acf domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/klient.dhosting.pl/pspa2/epl.dkonto.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131insert-headers-and-footers domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/klient.dhosting.pl/pspa2/epl.dkonto.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131Jak wynika z danych udostępnionych przez NFOŚiGW, do Funduszu wpłynęło łącznie niemal 4 tysiące wniosków. Odbiorcy indywidualni odpowiadają za 2348 wniosków na łączną kwotę 49 296 750 zł (w tym posiadacze Karty Dużej Rodziny – 639 wniosków na kwotę 17 253 000 zł). NFOŚiGW przyjął do tej pory 1130 wniosków na łączną kwotę 24 462 750 zł (w tym 397 od posiadaczy Karty Dużej Rodziny na kwotę 10 719 000 zł). W przypadku beneficjentów instytucjonalnych, w tym przedsiębiorców, którzy dokonali zakupu samochodów elektrycznych, NFOŚiGW przyjął 513 wniosków, które opiewają na kwotę 15 460 572,27 zł. Zainteresowani wnioskowali o wsparcie zakupu 534 samochodów osobowych kategorii M1 (13 667 250 zł), 50 zeroemisyjnych „dostawczaków” kategorii N1 o DMC do 3,5 tony (2 434 127,91 zł) oraz 44 pojazdów kategorii L (158 723,87 zł), czyli skuterów, quadów i trójkołowców.
– Z uwagi na wcześniejsze uruchomienie naboru dla odbiorców indywidualnych, NFOŚiGW uwzględnił znaczną liczbę wniosków pochodzących właśnie od tej kategorii beneficjentów, jednak z biegiem czasu proporcja będzie się zmieniać na korzyść przedsiębiorców, którzy dysponują zdecydowanie najwyższym udziałem na polskim rynku nowych pojazdów. W 2021 r. firmy odpowiadały aż za 75% rejestracji nowych samochodów z napędem elektrycznym i to bez uwzględnienia osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą – mówi Maciej Mazur, Dyrektor Zarządzający PSPA.
Kolejną grupą ubiegającą się o wsparcie są firmy leasingowe. W ich przypadku instytucją dystrybuującą dotacje w imieniu NFOŚiGW jest Bank Ochrony Środowiska. W ramach naboru adresowanego do leasingodawców, z Funduszu wypłacono już dofinansowanie dla 957 wnioskodawców na 1188 pojazdów. Łączna kwota dofinansowania wynosi w tym przypadku 36 376 336,43 zł. Wsparcie objęło 989 samochodów osobowych kategorii M1 (26 542 503,75 zł), 195 kategorii N1 (9 817 650,24 zł) oraz 4 pojazdy kategorii L (16 182,44 zł). Jak wynika z danych NFOŚiGW, w ramach naboru dotyczącego leasingu i wynajmu długoterminowego, obecnie procedowanych jest kolejnych 171 wniosków na 203 pojazdy na kwotę 6 116 821,28 zł. W tym na 175 samochodów kategorii M1 (4 663 869,23 zł), 25 samochodów kategorii N1 (1 440 772,05 zł) oraz 3 pojazdy kategorii L (12 180 zł).
– Przez pierwsze 4 miesiące 2022 r. w Polsce zarejestrowano ok. 3 tys. nowych, osobowych samochodów całkowicie elektrycznych, czyli ponad 2 razy więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Większość z nich została objęta dofinansowaniem z programu „Mój Elektryk”. Zgodnie z prognozami PSPA ujętymi w najnowszej edycji raportu „Polish EV Outlook”, kontynuacja programu subsydiów jest absolutnie kluczowym czynnikiem, który pozwoli na rozwój polskiej floty samochodów zeroemisyjnych do ok. 290 tys. szt. do 2025 r. – dodaje Maciej Mazur.
]]>Nasz kraj od wielu lat wiedzie prym w jednej, choć niechlubnej dyscyplinie. Na liście 10 najbardziej zatłoczonych europejskich miast do 800 tys. mieszkańców, aż 6 z nich znajduje się właśnie w Polsce. Według raportu TomTom Traffic Index pierwsze miejsce przypadło Łodzi, w której statystyczny kierowca spędza w korku aż 103 godziny w roku. Niewiele lepiej jest w innych miastach. Choć w porównaniu z ubiegłymi latami jest poprawa, to i tak czas stracony na siedzenie w aucie w ciągu roku (w przeliczeniu na godziny) wynosi 96 dla Krakowa, 94 dla Wrocławia, 85 dla Poznania czy 82 godziny w przypadku Szczecina.
– Najnowsza edycja TomTom Traffic Index pokazuje, że pandemia koronawirusa kształtowała sytuację drogową w polskich miastach. Wprowadzenie elastycznych godzin pracy przez pracodawców sprawiło, że zmalał ruch w porannym i popołudniowym szczycie. Dzięki temu kierowcy w największych polskich miastach spędzają mniej czasu w korkach, co jest zbieżne z trendami globalnymi – mówi Marcin Graczyk, Engineering Manager Traffic Analytics w TomTom.
Problem kongestii, czyli systematycznego powstawania zatorów drogowych na skutek dużej liczby potoków pojazdu jest zjawiskiem powszechnym. Remedium stanowi transport zbiorowy, który jest bardziej wydajny, mniej energochłonny, przeważnie szybszy i nie zanieczyszcza środowiska naturalnego tak, jak transport indywidualny (w przeliczeniu na pasażerów) – mówi Mikołaj Krupiński, rzecznik prasowy Instytutu Transportu Samochodowego.
– W Polsce na „zatłoczenie” dróg wpływa bardzo wysoki wskaźnik nasycenia samochodami na 1000 mieszkańców. Jest on jednym z najwyższych w Europie. Na przykład w stolicy wynosi on ponad 700. Kraków, Łódź, Wrocław mają drogi równie mocno nasycone pojazdami. Wynika to m.in. z faktu, że Polacy chętnie kupują samochody zarówno nowe, jak i używane. Tych ostatnich, w ciągu ostatnich dwóch dekad, sprowadziliśmy do Polski przeszło 16 mln. Znaczna ich część porusza się po ulicach polskich miast – dodaje rzecznik ITS.
Nie wszystkie pojazdy stoją jednak w korkach. Unikają ich także autobusy, które korzystają z buspasów. Dzięki nim udaje się zwiększyć średnie prędkości pojazdów transportu zbiorowego, czego efektem jest zmniejszenie średniego czasu przejazdu przez odcinek międzyprzystankowy. Dowód? Na przykład z jednego odcinka drogowego w Warszawie – od 10 stycznia w Dolinie Służewieckiej i al. Sikorskiego funkcjonuje nowy buspas. Dzięki niemu autobusy pokonują tę trasę nawet 3-krotnie szybciej, a liczba pasażerów urosła aż o 70 procent. Utrudnienia w ruchu dla kierowców indywidualnych również się zmniejszyły – to dzięki temu, że część ruchu przeniosła się na nową obwodnicę – informuje stołeczny Zarząd Dróg Miejskich (ZDM).
Szczęśliwcami, którzy również omijają korki są także pasażerowie tramwajów, trolejbusów, rowerzyści, użytkownicy urządzeń transportu osobistego (UTO), np. elektrycznych hulajnóg oraz kierowcy pojazdów elektrycznych.
Możliwość korzystania z wydzielonych buspasów przez kierowców aut stricte elektrycznych (EV – z ang. electric vehicle) wynika z obowiązującej od 2018 roku Ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych, a wyrażona jest w art. 148a pkt. 1 Ustawy Prawo o ruchu drogowym, który brzmi: „Do dnia 1 stycznia 2026 r. dopuszcza się poruszanie się pojazdów elektrycznych, o których mowa w art. 2 pkt 12 ustawy z dnia 11 stycznia 2018 r. o elektromobilności i paliwach alternatywnych, oraz pojazdów napędzanych wodorem, o których mowa w art. 2 pkt 15 tej ustawy, po wyznaczonych przez zarządcę drogi pasach ruchu dla autobusów”.
Innymi słowy, jeśli przepisy nie ulegną zmianie, to pojazdem elektrycznym po buspasach będzie można jeździć do końca 2025 roku. Póki co zostały niecałe 4 lata na korzystanie z tego przywileju, który przynosi także oszczędności w wymiarze czasowym. Jakie to oszczędności? Na przykład wprowadzenie z początkiem 2022 roku wspomnianego buspasa w stołecznej Dolinie Służewieckiej – zdaniem ZDM – zlikwidowało opóźnienia w przejeździe autobusów nawet o 10 minut. Z tej samej oszczędności korzystają także kierowcy pojazdów elektrycznych. To 10 minut w jedną stronę oraz kolejne w drugą. W ciągu jednego dnia to już 20 minut oszczędności, a tygodnia – 100 minut. W skali miesiąca daje to ponad 6,5 godziny, a rocznie to ponad 356 godzin, czyli 14 dni pełnych dni, które można wykorzystać np. na odpoczynek.
Zatem korzystanie z auta elektrycznego w centrach zatłoczonych miast jest znacznie sprawniejsze. W Warszawie, która posiada obecnie ponad 80 km wydzielonych pasów dla komunikacji miejskiej, a z których korzystać mogą także samochody elektryczne, przekłada się na kilkunastominutowe oszczędności każdego dnia.
Po stronie ekonomicznych plusów eksploatacji w pełni elektrycznych samochodów (BEV) jest także parkowanie. Ten przywilej również wynika z zapisów Ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Zgodnie z art. 13, ust. 3 pkt 1 lit. E, od opłat za postój pojazdów samochodowych na drogach publicznych w strefie płatnego parkowania zwolnione zostały pojazdy elektryczne.
– Właściciele samochodów elektrycznych mogą parkować za darmo w strefach płatnego parkowania wyznaczonych na drogach publicznych (art. 49, ust. 2) i nie jest wymagane do tego żadne dodatkowe oznaczenie samochodu (naklejki, tablice itd.). Darmowe parkowanie nie dotyczy hybryd plug-in. Natomiast zgodnie z projektem Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 1 lipca 2018 roku podobnie jak w innych miastach Polski we Wrocławiu wydawane są specjalne naklejki informujące o rodzaju paliwa stosowanego w samochodzie – czytamy na stronie Biuletynu Informacji Publicznej miasta Wrocław.
Sumarycznie, właściciel samochodu elektrycznego, który parkuje w ścisłym centrum Wrocławia oszczędza na parkowaniu 5 zł za godzinę. Ośmiogodzinny postój przekłada się na 40 zł w kieszeni właściciela. W skali tygodnia (tylko w dni robocze) to 280 zł zysku, miesięcznie – 1120 zł a roku aż 13 440 zł!
Popularność elektryczny pojazdów wynika także z mniejszych kosztów użytkowania, co w dobie wysokich cen paliw węglowodorowych jest szczególnie widoczne. Agresja Rosji na Ukrainę wywindowała cenę za baryłkę ropy Brent do rekordowego poziomu 139 dolarów, najwyższego od 2008 roku. Mimo, że jej cena w marcu nieco spadła, to średnia rynkowa w drugiej połowie kwietnia 2022 roku wynosi 7,20 zł/l oleju napędowego oraz 6,50 zł/l benzyny Pb95. Do końca kwietnia średnie ceny benzyny Pb95 mogą utrzymać się na zbliżonym poziomie, natomiast diesel może jeszcze podrożeć około 10-15 gr./l – twierdzą analitycy z firmy BM Reflex. Przy obecnych stawkach, koszt pokonania 100 km autem zużywającym średnio 8 litrów benzyny to 52 zł, a wersją wysokoprężną to 50,4 zł, przy założeniu, że pojazd spala ok. 7 litrów ON. Dla porównania, pokonanie tego samego dystansu autem elektrycznym jest możliwe za mniej niż 10 zł, przy uzupełnianiu energii w domu.
Jeśli kogoś nie przekonuje ekologiczne i szybkie omijanie korków, bezpłatne parkowanie w strefach płatnego postoju czy dużo tańsze podróżowanie, to może wybierze auto elektryczne z innych względów. Wspomniany program dopłat „Mój elektryk” przewiduje dla klientów indywidualnych dotację w kwocie 18 tys. 750 zł lub nawet 27 tys. dla osób posiadających Kartę Dużej Rodziny. Dla klientów instytucjonalnych „elektromobilna” oferta wydaje się jeszcze ciekawsza, bo dzięki rządowemu programowi auto elektryczne można mieć za kwotę niższą niż porównywalny model spalinowy.
– Dzięki programowi „Mój Elektryk” koszt wynajmu lub leasingu samochodu elektrycznego znacząco spadł, a w wielu wypadkach wersje z silnikiem elektrycznym są nawet tańsze od ich odpowiedników z tradycyjnym napędem pomimo wciąż znaczących dysproporcji w cenach katalogowych – informuje Michał Knitter, wiceprezes Carsmile.
Z wyliczeń firmy wynika także, że miesięczny abonament na elektryka jest średnio o 6 procent mniejszy od abonamentu na zbliżoną wersję z silnikiem tradycyjnym choć jego cena katalogowa jest średnio o 31 procent większa. Należy mieć także świadomość, że serwis pojazdów elektrycznych również jest tańszy, niż wersji spalinowych. Analitycy amerykańskiej agencji Consumer Reports wyliczyli, że nabywcy aut elektrycznych mogą zaoszczędzić ok. 20 tys. zł z tytułu kosztów potencjalnych napraw i obsługi serwisowej przez cały okres użytkowania pojazdu elektrycznego, niż gdyby zdecydowali się na wersję benzynową.
Chcąc zaoszczędzić w przyszłości, nie warto czekać zbyt długo z namysłem. Pandemia COVID-19 i spowodowane nią zakłócenia w dostawach, problem z półprzewodnikami i szereg innych czynników przekładają się na ograniczoną podaż nowych pojazdów. Według danych Carsmile średni czas oczekiwania na elektryka to ok. 6 miesięcy od zamówienia. Najszybciej odbierzemy Dacię Spring (3 miesiące). Na Peugeota e-208 ze słabszą baterią poczekamy ok. 5 miesięcy, ale już z mocniejszą baterią – nawet dwa razy dłużej. Volvo XC40 odbierzemy za ok. pół roku, a Audi Q4 e-tron nawet po upływie roku od zamówienia. To szybciej, niż w przypadku wielu benzynowych lub wysokoprężnych wersji, dlatego jeśli nie teraz, to kiedy przesiąść się na elektromobilność?
Dane pokazują, że ponad tysiąc osób złożyło wnioski na kwotę blisko 23 milionów złotych w rządowym programie „Mój Elektryk”, realizowanym przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Bezzwrotne wsparcie obejmuje zakup i leasing (w tym wynajem) zeroemisyjnych samochodów. W przypadku tej drugiej formy finansowania NFOŚiGW zrealizował 662 takich wniosków, tylko w ciągu kilku miesięcy – wyliczał na antenie Polskie Radia 24 wiceprezes funduszu, Piotr Mirowski.
Dzięki temu, coraz bardziej popularne e-samochody, zyskują jeszcze bardziej. Według danych z końca marca 2022 r., w Polsce były zarejestrowane łącznie 45 242 osobowe i użytkowe samochody z napędem elektrycznym. W I kwartale br. ich liczba zwiększyła się o 5708 sztuk, tj. o 57 procent więcej niż w analogicznym okresie 2021 r., kiedy zarejestrowano 3628 sztuk – wynika z Licznika Elektromobilności, uruchomionego przez Polski Związek Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) oraz Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych (PSPA).
Oskar Włostowski
]]>Po czterech miesiącach funkcjonowania ścieżki leasingowej programu „Mój Elektryk”, Bank Ochrony Środowiska zaakceptował już prawie 1100 wniosków i przyznał dotacje o łącznej wartości przeszło 33 mln zł. Prawie 35% zatwierdzonych wniosków zostało złożonych przez Arval Service Lease Polska w imieniu klientów, którzy wybrali auto elektryczne z dofinansowaniem.
– Dzięki polityce „jednego okienka”, nasi klienci nie muszą przejmować się formalnościami. Wystarczy, że wypełnią wniosek, a zespół Arval weryfikuje go, składa i stara się w imieniu klienta o uzyskanie dopłaty. Mamy w tym zresztą duże doświadczenie. W ciągu czterech miesięcy pozyskaliśmy dla naszych klientów wsparcie w wysokości blisko 14 mln zł. Od momentu uruchomienia programu „Mój Elektryk”, otrzymaliśmy około 2,5 tys. zapytań o pojazdy z dotacją – powiedział Rafał Tarnacki, Product & Innovations Manager, Arval Service Lease Polska.
Arval jest zdecydowanym liderem wśród firm oferujących wynajem pojazdów, jeżeli chodzi o rejestracje nowych samochodów elektrycznych. W 2021 r. firma zarejestrowała dla swoich klientów ponad 570 zeroemisyjnych pojazdów, co stanowi prawie trzy czwarte wszystkich elektryków dostarczonych przez firmy z branży car fleet management w Polsce. Również w pierwszym kwartale tego roku Arval utrzymuje rynkowy udział w rejestracjach elektryków na poziomie niemal 75%.
W skali całego kraju w 2021 r. na drogi wyjechało 7698 samochodów elektrycznych, z czego 6218 użytkowane jest przez firmy, zaś 1480 przez osoby prywatne. W pierwszym kwartale tego roku liczba rejestracji elektryków sięgnęła 2411 szt., w tym 1848 trafiło do firm, a 563 szt. jest w posiadaniu osób prywatnych.
Uruchomiony w ubiegłym roku program Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej „Mój Elektryk” sprawił, że po raz pierwszy rządowe dopłaty do samochodów elektrycznych stały się dostępne w przypadku aut użytkowanych przez klientów biznesowych oraz indywidualnych w ramach umów leasingu i wynajmu pojazdów. Arval od początku jego funkcjonowania podpisał umowę z Bankiem Ochrony Środowiska, który jest dysponentem środków z programu „Mój Elektryk” i tym samym jako jeden z pierwszych przedstawicieli branży car fleet management włączył się w nabór wniosków m.in. dla firm i instytucji w ramach tzw. ścieżki leasingowej programu. Dzięki dotacjom, klienci firmy mogą, w zależności od wybranego modelu pojazdu, zaoszczędzić na comiesięcznej racie od 300 do nawet 800 zł.
Obecnie pula środków przeznaczonych przez NFOŚiGW na dopłaty do leasingu i wynajmu pojazdów elektrycznych wynosi 100 mln zł.
– Pierwsze miesiące funkcjonowania ścieżki leasingowej programu „Mój elektryk” pokazują, jak dobra i potrzebna była decyzja o jej uruchomieniu. Dzięki stale rosnącemu zainteresowaniu dopłatami do leasingu pojazdów zeroemisyjnych liczymy, że w nadchodzących miesiącach liczba składanych wniosków znacząco wzrośnie. Tym samym realnie uda się przyspieszyć elektryfikację jeżdżących po polskich drogach samochodów, zgodnie z celami Planu Rozwoju Elektromobilności – powiedział Marek Szczepański, dyrektor Departamentu Programów Publicznych i Projektów Unijnych w Banku Ochrony Środowiska.
Źródło: na podstawie Arval Service Lease Polska
]]>– Jako część Grupy Volkswagen i lider rynku leasingu i CFM w Polsce, jesteśmy zaufanym partnerem na drodze do finansowania i rozwoju nowej mobilności. Teraz, dzięki współpracy z Bankiem Ochrony Środowiska przy realizacji programu „Mój elektryk”, otwieramy nowy rozdział w e-mobilności dla naszych klientów. Cieszymy się, że możemy ich wspierać w marzeniach o samochodzie elektrycznym, czego przykładem jest zrealizowana przez VWFS umowa leasingu w Krakowie. Według naszego cyklicznego badania „Portfele Polaków pod lupą” zainteresowanie elektrykami wśród przedsiębiorców będzie dynamicznie rosło. Zielona rewolucja dokonuje się na naszych oczach i jesteśmy dumni, że możemy być jej ważną częścią – powiedział Mikołaj Woźniak, prezes zarządu Volkswagen Financial Services.
Volkswagen Financial Services to instytucja finansująca (tzw. captive) marki samochodowe Grupy Volkswagen oraz ekspert w obszarze nowoczesnej mobilności. Jako jedna z pierwszych firm na rynku – od 17 listopada ubiegłego roku – przyjmuje wnioski o leasing aut elektrycznych z dofinansowaniem w ramach programu „Mój elektryk”. W ramach oferowanej ścieżki leasingowej firmy i instytucje mogą otrzymać dopłaty do kosztów leasingu fabrycznie nowych elektrycznych pojazdów osobowych i dostawczych. Volkswagen Financial Services zapewnia klientom pełne wsparcie przy wypełnianiu wniosku oraz jego procedowaniu.
W ofercie VWFS klienci mogą skorzystać z leasingu z niskimi ratami z możliwością zwrotu auta na koniec umowy. Obniżenie kosztów miesięcznej raty leasingowej jest możliwe dzięki temu, że klient nie spłaca całej wartości pojazdu, a jedynie część jego ceny odpowiadającą spodziewanej utracie wartości samochodu w okresie umowy. Dzięki dopłacie w ramach programu „Mój elektryk” oferta jest jeszcze bardziej atrakcyjna. Dotacja w całości zaliczana jest jako wpłata własna, co dodatkowo obniża koszt miesięcznej raty leasingowej. W zależności od modelu auta i paramentów leasingu może być ona niższa nawet o kilkaset złotych.
Dodatkowe informacje o możliwościach finansowania zakupu i użytkowania pojazdów elektrycznych z wykorzystaniem dopłat w programie „Mój elektryk” są dostępne na stronie www.emobility.vwfs.pl.
Źródło: na podstawie VWFS
]]>– Doświadczenia z 2021 roku pokazują, że zalety elektrycznych pojazdów dostawczych przekonują coraz więcej polskich firm, szczególnie flotowych, np. kurierskich, gdzie ich zastosowanie już teraz jest uzasadnione biznesowo i przynosi wiele zalet zarówno użytkowych, jak i wizerunkowych. Duże organizacje już inwestują we floty z napędem elektrycznym i liczba takich pojazdów na ulicach sukcesywnie rośnie. Dzięki temu firmy mogą realizować swoje własne cele związane z ograniczaniem emisji CO2, a my wszyscy zyskujemy mniej zanieczyszczone miasta – powiedział m.in. Thomas Greipel, dyrektor Mercedes-Benz Vans w Polsce.
Parametry użytkowe i funkcjonalność takich modeli jak eVito oraz eSprinter przełożyły się w 2021 roku na konkretne zamówienia m.in. takich firm jak DPD (50 eVito) oraz InPost (10 eSprinterów). Łącznie zarejestrowanych zostało 84 eVito w różnych konfiguracjach oraz 42 eSprintery.
Jednocześnie wprowadzenie w listopadzie dotacji dla firm w programie „Mój elektryk” i możliwości finansowania zakupu poprzez leasing okazało się dodatkowym impulsem do wzrostu zainteresowania elektrycznymi pojazdami dostawczymi Mercedes-Benz – co stanowi również dobry prognostyk na rozpoczynający się właśnie rok.
Więcej nabywców znalazł też pierwszy i największy na rynku osobowy van elektryczny premium, czyli EQV – w 2021 roku zarejestrowane zostały 53 egzemplarze tego modelu. W efekcie Mercedes-Benz Vans, zamykając rok 2021 z drugim największym udziałem w rynku pojazdów dostawczych i vanów z napędem elektrycznym, dowodzi, że klienci już teraz doceniają walory lokalnie zeroemisyjnych samochodów premium i trend ten będzie się rozwijał.
Ogółem dla Mercedes-Benz Vans rok 2021 zakończył się ogólnym wynikiem 8467 rejestracji pojazdów, w tym 297 małych vanów, 2228 średniej wielkości pojazdów oraz 5942 dużych samochodów dostawczych. Na dynamikę sprzedaży w 2021 roku miały oczywiście wpływ, jak w przypadku wszystkich producentów, globalne niedobory w zakresie półprzewodników i co za tym idzie, ograniczenia w dostawach samochodów. Mimo to pod sam koniec roku Mercedes-Benz wprowadził na polski rynek nową generację najmniejszego w rodzinie pojazdów dostawczych z gwiazdą – Citana. Elektryczna jego wersja, czyli eCitan pojawi się na rynku w tym roku.
Źródło: na podstawie Mercedes-Benz Vans
]]>Pierwsze auta elektryczne dołączą do dotychczasowej floty 32 pojazdów, którą dysponuje Zarząd Oczyszczania Miasta Warszawa. Dzięki temu ZOM spełni wymogi Ustawy o elektromobilności, która nakłada na jednostki publiczne obowiązek posiadania we flotach 10% pojazdów z napędem zeroemisyjnym. Jednostka organizacyjna m.st. Warszawy zadeklarowała, że każdy z pojazdów będzie przejeżdżać 25 000 km rocznie, co łącznie daje 300 000 eko-kilometrów w ciągu trwania kontraktu.
– Samochody elektryczne pojawiają się w Zarządzie Oczyszczania Miasta w odpowiedzi na wymogi ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych. Jednocześnie zauważamy codzienne korzyści z eksploatacji tego typu pojazdów. Choćby to, że ich użytkowanie na większą skalę, w tak ogromnym mieście jak Warszawa, może poprawić komfort życia mieszkańców. Doceniamy, że napędzane elektrycznie pojazdy przyczyniają się do redukcji hałasu. Wpływają także korzystnie na jakość powietrza, a w tym obszarze od lat prowadzonych jest w stolicy szereg działań, także w zakresie prac porządkowych – powiedział Tadeusz Jaszczołt Dyrektor Zarządu Oczyszczania Miasta.
Przetarg na wynajem samochodów wygrał Arval Service Lease Polska z Grupy BNP Paribas, firma specjalizująca się w wynajmie długoterminowym, która przystąpiła do ścieżki leasingowej rządowego programu „Mój Elektryk”. Cała procedura uzyskiwania dotacji do wynajmu samochodu elektrycznego działa na zasadzie „jednego okienka” – klient podpisuje umowę najmu i wypełnia wniosek o dofinansowanie, a resztą zajmują się pracownicy Arval.
– Wprowadzamy zieloną rewolucję w polskich firmach i instytucjach. Cieszymy się, że Zarząd Oczyszczania Miasta Warszawa stawia z nami pierwszy krok w transformacji energetycznej swojej floty. Dzięki zaangażowaniu naszych pracowników, którzy przeszli w imieniu klienta cały proces uzyskania dotacji z programu „Mój elektryk” Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, ZOM zaoszczędzi na kontrakcie niemal 110 tys. zł brutto. To kwota, za którą można byłoby zakupić dodatkowy samochód elektryczny. Wynajęte pojazdy w ciągu trzech lat przejadą 300 000 kilometrów, nie emitując żadnych spalin, co jest doskonałą wiadomością dla nas wszystkich – powiedział Paweł Doleciński, Head of Public Segment, Arval Service Lease Polska.
Wybrany przez Zarząd Oczyszczania Miasta Warszawa model to Renault ZOE E-Tech. Użytkownicy aut będą korzystać z miejskich, ogólnodostępnych stacji ładowania.
– Renault ZOE E-Tech elektryczne to samochód, który idealnie sprawdza się podczas jazdy w warunkach miejskich. Jego realny zasięg od 395 km* pozwala na swobodne korzystanie z auta, które oferuje niezwykle płynną jazdę, bez hałasu i emisji spalin – dodał Grzegorz Zaczek, Key Account Area Manager z Dyrekcji Wykonawczej Renault w Polsce.
Samochody elektryczne będą wykorzystywane przez kontrolerów ZOM do monitorowania porządku na ulicach Warszawy. Pracownicy przez całą dobę sprawdzają, czy firmy porządkowe właściwie dbają o czystość na chodnikach, torowiskach i przystankach. Zimą natomiast ZOM monitoruje warunki drogowe, by w razie potrzeby zdecydować o konieczności odśnieżenia ulic.
Zarząd Oczyszczania Miasta Warszawa jest pierwszym klientem z sektora publicznego, który skorzystał z wynajmu aut elektrycznych w Arval w ramach programu „Mój elektryk”. Wśród klientów Arval jest m.in. Krakowski Holding Komunalny, który wynajmuje 47 pojazdów zeroemisyjnych.
Źródło: na podstawie Arval
]]>– Klientom zainteresowanym wynajmem samochodu elektrycznego towarzyszy często obawa o dostęp do stacji ładowania. W Arval od dłuższego czasu szukamy rozwiązań, które takie wątpliwości rozwiewają. Mając ładowarkę w domu lub siedzibie firmy, bardzo rzadko musimy korzystać z publicznych stacji. Jest to dodatkowo rozwiązanie dużo tańsze niż w przypadku tankowania konwencjonalnego auta. A gdy ładowarka pobiera energię słoneczną, koszty „paliwa” spadają właściwie do zera. Dlatego współpraca z firmą Columbus jest dla nas tak ważnym krokiem. Wspólny pakiet uwzględnia rabaty dla naszych klientów, a dzięki udziałowi Arval w programie Mój Elektryk, finansowanym przez NFOŚiGW, możemy zapewnić wyjątkowo atrakcyjną cenę pojazdu – powiedział Łukasz Niemczuk, Retail Solutions Director, Arval Service Lease Polska.
Dopłaty z programu Mój Elektryk dostępne są bez żadnych dodatkowych formalności – klient wynajmuje samochód w Arval, a firma w jego imieniu składa wniosek o dotację.
Model Kia e-Niro w pakiecie z szybką ładowarką Go Power o mocy 7 lub 11 kW jest dostępny w abonamencie miesięcznym za 1 659 zł netto (umowa na okres 36 miesięcy z limitem 15 000 km rocznie). Jedynym kosztem dodatkowym jest 1 700 zł netto jednorazowej opłaty za ładowarkę. Auto jest dostępne od ręki, co jest istotnym atutem w dobie dużych opóźnień dostaw pojazdów, z którymi boryka się cały rynek motoryzacyjny. Dodatkowo, można skorzystać z oferty specjalnej na montaż instalacji fotowoltaicznej, choć nie jest to warunek konieczny. Analitycy firmy Columbus przekonują , że jest to opłacalna inwestycja, ponieważ wystarczy siedem paneli fotowoltaicznych, by móc ładować auto wyłącznie energią pozyskiwaną ze słońca.
– Jedną z barier rozwoju elektromobilności w Polsce jest niewystarczająco rozwinięta infrastruktura ładowania. Z tego powodu większość posiadaczy elektryków zaopatruje się we własne, przydomowe czy firmowe punkty ładowania. To z kolei zwiększa popyt na nasze usługi, nie tylko te związane z dostarczaniem i montażem ładowarek EV, ale również na własne źródła wytwórcze. Samochód elektryczny napędzany energią z własnej instalacji fotowoltaicznej jest bowiem najlepszym rozwiązaniem zarówno dla naszych portfeli, jak i dla środowiska – powiedziała Arleta Czekaj-Kwiecień, Dyrektor Sprzedaży, Columbus Energy S.A. – Wspólnie z firmą Arval przygotowaliśmy ofertę, łączącą wynajem samochodu elektrycznego wraz z niezbędną infrastrukturą ładowania i źródłem energii, dzięki czemu osoby myślące o elektryku mogą być kompleksowo zaopiekowane – dodała.
Firmy porównały koszt tankowania pojazdu z silnikiem benzynowym i ładowania zeroemisyjnego auta z punktu podłączonego do instalacji fotowoltaicznej. Na wyborze ekologicznego auta można zaoszczędzić nawet 7 200 zł. Z danych Arval wynika, że całkowity koszt zakupu i użytkowania pojazdu elektrycznego (TCO) zrównuje się z pojazdem spalinowym w ciągu pierwszego roku, a w przypadku korzystania z własnej instalacji fotowoltaicznej zwrot z inwestycji może być jeszcze szybszy.
Wszelkie formalności i kwestie techniczne związane z punktem ładowania realizuje Columbus – od montażu urządzenia, przez instalację niezbędnych zabezpieczeń, szkolenie użytkowników i uruchomienie stacji, aż po wsparcie serwisowe i przeglądy techniczne. Po zakończeniu kontraktu, ładowarka przechodzi na własność klienta, natomiast pojazd może zostać wykupiony lub wymieniony na nowy model z oferty Arval.
Oferowany w pakiecie samochód Kia e-Niro to bogato wyposażony model w wersji L, z pojemną baterią 64 kWh i mocą 204 KM. Zasięg auta to 455 km na jednym ładowaniu. Auto wyposażone jest m.in. w: aktywny tempomat, system wykrywania kolizji, automatyczne światła, rozpoznawanie znaków, sterowanie funkcjami auta z poziomu telefonu, nawigację i kamerę cofania. W cenie miesięcznego abonamentu za wynajem znajdują się już ubezpieczenia OC i AC, assistance, auto zastępcze tej samej klasy, a także koszty przeglądów, serwisowania i obsługi szkód komunikacyjnych.
Wspólna oferta Arval i Columbus dostępna jest zarówno dla firm, jak i klientów indywidualnych. Ładowarka może zostać zainstalowana w domu lub siedzibie przedsiębiorstwa.
Źródło: na podstawie Columbus, Arval
]]>W ramach ścieżki leasingowej programu „Mój elektryk” BOŚ udziela firmom i instytucjom dopłaty do kosztów leasingu fabrycznie nowych zeroemisyjnych pojazdów osobowych i dostawczych ze środków powierzonych przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, zgodnie z umową zawartą z NFOŚiGW 8 września 2021 r. Celem jest przyspieszenie procesu transformacji transportu w kierunku zeroemisyjnym.
– Umowy z kolejnymi firmami leasingowymi w znacznym stopniu pozwolą na skuteczniejszą dystrybucję środków przeznaczonych na unowocześnienie i elektryfikację samochodów poruszających się po polskich drogach. Tym samym nie tylko realnie przyczyniamy się do modernizacji krajowych flot pojazdów, ale również do zmniejszania emitowanych przez nie zanieczyszczeń powietrza. Realizacja programu „Mój elektryk” stanowi istotny element dochodzenia Polski do neutralności klimatycznej, stąd dążymy do tego, aby grono zaangażowanych w ten program firm leasingowych stale się poszerzało. Liczymy, że niebawem będziemy mogli ogłosić kolejne porozumienia – powiedział Wojciech Hann, prezes zarządu BOŚ.
W programie „Mój elektryk” formalności są maksymalnie uproszczone. Obowiązuje zasada „jednego okienka”, tzn. wniosek o dotację i leasing załatwia się w firmie leasingowej, która podpisała umowę z BOŚ.
Łącznie przy realizacji programu „Mój elektryk” BOŚ współpracuje już z dziesięcioma leasingodawcami. Oprócz wspomnianych BNP Paribas Leasing Services, MAN Financial Services, FL Santander Leasing i Santander Consumer Multirent są to: Arval Service Lease Polska, LeasePlan Fleet Management, Volkswagen Financial Services Polska, PSA Finance Polska, PKO Leasing oraz Prime Car Management.
Zgodnie z zasadami programu, BOŚ udziela dopłat do leasingu zeroemisyjnych pojazdów osobowych (samochody do przewozu max. 8 osób) oraz pojazdów dostawczych o masie całkowitej do 3,5 t. Wysokość dopłaty do leasingu jest uzależniona od kategorii leasingobiorcy i typu pojazdu. Z programu mogą korzystać m.in. przedsiębiorcy, rolnicy indywidualni, samorządy, fundacje czy kościoły i inne związki wyznaniowe.
Równolegle, w ramach programu „Mój elektryk”, od 12 lipca 2021 r. w NFOŚiGW trwa nabór wniosków od osób fizycznych chcących otrzymać dotację do zakupionego osobowego samochodu elektrycznego. Nabór potrwa do 30 września 2025 r. Kwota dopłaty w tym naborze może sięgnąć do 18 750 zł, a w przypadku rodzin wielodzietnych (posiadaczy Karty Dużej Rodziny) – nawet 27 000 zł.
Nabór leasingodawców prowadzony jest w trybie ciągłym – firmy mogą dołączyć do programu w dowolnym momencie.
– Podpisanie umowy z Bankiem Ochrony Środowiska i przystąpienie do programu „Mój elektryk” to kolejne działanie pro-eko Santander Consumer Multirent i Santander Consumer Banku podejmowane w ramach globalnej idei Responsible Banking. Takie inicjatywy są nam wyjątkowo bliskie. W przeszłości współpracowaliśmy z organizacją klimatyczno-techniczną Chooose, dzięki której daliśmy naszym klientom możliwość kompensacji śladu węglowego pozostawianego przez ich samochody. Santander Consumer Bank jest też częścią programu „Czyste powietrze”, który ma na celu walkę ze smogiem. Cieszymy się, że dzięki umowie z Bankiem Ochrony Środowiska, mamy możliwość dołączenia do kolejnego przedsięwzięcia promującego ekologiczny tryb życia. Jesteśmy na etapie wdrożenia rozwiązań technicznych i procesowych, więc usługa będzie dostępna w ciągu kilku tygodni od momentu podpisania umowy – powiedział Marek Dwornik, prezes Santander Consumer Multirent.
Źródło: na podstawie BOŚ
]]>