acf domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/klient.dhosting.pl/pspa2/epl.dkonto.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131insert-headers-and-footers domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/klient.dhosting.pl/pspa2/epl.dkonto.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131Tesla otworzyła swój pierwszy salon w Mongolii, co oznacza kolejny krok amerykańskiego producenta pojazdów elektrycznych (EV) w ramach strategii ekspansji na kolejne rynki azjatyckie oraz wzmocnienie jego pozycji w północnych Chinach.
Placówka znajduje się w mieście Hohhot i według kalifornijskiego producenta może zapewnić konsumentom kompleksowe usługi, w tym dostawę nowych pojazdów, konsultacje ubezpieczeniowe, przegląd pojazdów. Zdaniem Tesli lokalny rynek pojazdów zelektryfikowanych (NEV) wkracza w przyspieszoną fazę rozwoju. Pierwszy sklep w Hohhot, mieście w północnym regionie przygranicznym z Chinami i stolicy prowincji ma być ważnym krokiem na drodze przejścia na zeroemisyjny napędy w tym regionie.
Warto zaznaczyć, że opublikowany w marcu tego roku rządowy dokument potwierdził, że ten region Mongolii dofinansuje rozwój branży NEV, sumą 30 mln USD. Pieniądze mają być przeznaczone na wsparcie budowy stacji ładowania i tankowania wodoru. W dokumencie zaznaczono również, że punkty ładowania na obszarach autostrad powinny być oddalone od siebie o nie więcej niż 100 kilometrów. Rząd chciałby ponadto, aby wszystkie nowe inwestycje budowlane powinny zapewniać punkty ładowania lub stwarzać warunki dla przyszłych instalacji .
Obecnie konsumpcja pojazdów NEV w Mongolii mocno przyspiesza. Wzrasta także zainteresowanie tymi samochodami wśród potencjalnych klientów. W badaniach przeprowadzonych w ostatnim czasie aż 82,5% konsumentów zdecydowałoby się na zakup auta NEV.
– Oprócz otwarcia obecnego i kolejnych sklepów, Tesla będzie nadal zwiększać rozwój swojej sieci ładowania w Mongolii. Ma to ułatwić większej liczbie właścicieli podróżowanie po miastach – powiedział Ma Li, dyrektor regionalny Tesli na północny region Chin. Obecnie Tesla posiada siedem stacji Supercharger w Mongolii. Według firmy ma powstać 13 docelowych stacji ładowania.
Źródło: na podstawie cnevpost.com
]]>Tesla jak ma to w zwyczaju podzieliła wyniki sprzedaży na dwa segmenty. Jeśli chodzi więc o Modele S/X – to 14 218 aut wyprodukowano, a 14 724 dostarczono do klienta. Natomiast w przypadku Modeli 3/Y to 291 189 aut wyprodukowano w pierwszym kwartale 2022 roku, a 295 324 dostarczono do odbiorcy. Podsumowując, od stycznia do końca marca Tesla wyprodukował 305 407 nowych modeli, a do klientów w tym okresie dotarło 310 048 aut.
Dostarczone 310 048 samochodów elektrycznych w pierwszych trzech miesiącach roku, to więcej niż w jakimkolwiek poprzednim kwartale. Produkcja minimalnie jednak spadła. To efekt zawirowań związanych m. in. z fabryką w Szanghaju (przerwa produkcyjna związana z pandemią).
Jednak osiągnięta w miesiącach styczeń-marzec liczba i tak oznacza olbrzymi progres rok do roku. W I kwartale 2021 r. odnotowano jedynie 184 800 dostaw. Teraz pond 300 000, a zanosi się, że liczby będą tylko rosnąć. Tesla buduje bowiem nową gigafabrykę w Austin. Gigafactory w Grünheide pod Berlinem już działa.
Zapowiedziano ponadto, że Tesla opublikuje wyniki finansowe za pierwszy kwartał 2022 r. w środę, 20 kwietnia 2022 r. Wcześnie koncern przekaże krótkie zalecenie zawierające link do aktualizacji wyników pierwszego kwartału 2022.
Firma podkreśliła, że zysk netto i wyniki przepływów pieniężnych zostaną ogłoszone wraz z pozostałymi wynikami finansowymi. Zaznaczono, że dostawy pojazdów Tesli stanowią tylko jedną ze składowych wyników finansowych firmy i nie należy ich traktować jako wskaźnika kwartalnych wyników finansowych. Wchodzą w nie także koszty sprzedaży, zmian kursów walutowych i mechanizmów finansowych dla pojazdów bezpośrednio leasingowanych.
Warto zaznaczyć, że pomimo tego, że koncern w ubiegłym (ale i w tym) roku podnosił już kilkukrotnie ceny za swoje auta (np. model 3 zdrożał właśnie w Niemczech o ok. 7 tys. euro, a Y w Polsce o ok. 15 tys. zł) cieszą się one niesłabnącym powodzeniem. W marcu w Norwegii, gdzie konkurencja na rynku elektryków jest chyba największa w Europie sprzedano blisko 5 000 modeli Tesli.
Źródło: na podstawie tesla.com, własne
]]>W marcu zarejestrowano 16 238 nowych samochodów osobowych. Spośród nich 13 982 stanowiły samochody elektryczne, co stanowi 86,1 proc. Rok do roku daje to wzrost o 6,0 proc. w porównaniu z marcem 2021 roku.
Jednym z powodów wzrostu liczby rejestracji po małym spowolnieniu w styczniu i lutym były nowe dostawy Tesli. Sama Tesla Model Y dała aż 3305 rejestracji w marcu, a wraz ze znanym już na rynku Modelem 3 stanowiły około jednej trzeciej zarejestrowanych aut elektrycznych w marcu.
– Udział samochodów elektrycznych jest teraz na niespotykanym dotąd poziomie, a po pierwszym kwartale osiągnął rekordowy poziom 82,9 proc. W tym samym czasie ubiegłego roku udział ten wyniósł 52,8% – powiedział dyrektor Øyvind Solberg Thorsen z Rady Informacji o Ruchu Drogowym (OFV).
Pięć z dziesięciu modeli samochodów, które znajdują się na szczycie listy, to nowości, których nie było na rynku w zeszłym roku. A wszystkie 10 najlepszych marek i modeli to samochody wyłącznie elektryczne. Spośród 25 modeli samochodów, które znalazły się na szczycie listy po pierwszym kwartale, tylko pięć nie jest samochodami wyłącznie elektrycznymi.
W marcu najlepiej sprzedającym się modelem w Norwegii była Tesla Y (3305 sztuk), która wyprzedziła Tesle 3 (1696). Trzecie miejsce przypadło modelowi VW ID.4 (1111), a tuż za nim uplasowało się Audi Q4 e-tron (667). Kolejne miejsca przypadły Hyundaiowi IONIQ 5 (591), BMW iX (562 oraz Polestar 2 (549)
– Jeśli chcielibyśmy podsumować wyniki, to trzeba by jasno powiedzieć że obecnie prawie każdy decyduje się na zakup samochodu elektrycznego. Większość ludzi wybiera SUV-a z napędem na cztery koła. W tegorocznych statystykach zwycięzcami są marki samochodów, które mają taką kombinację w swojej ofercie. Ważnym czynnikiem jest także to, że mogą auta szybko dostarczyć pomimo m. in. niedoborów chipów czy trwającej wojny – powiedział Solberg Thorsen.
Spośród 32 342 nowych samochodów osobowych zarejestrowanych po raz pierwszy w pierwszym kwartale, na szczycie listy znajdują się SUV-y średniej klasy, duże i kompaktowe.
Na wiele modeli samochodów czeka się bardzo długo, a to oznacza, że tylko kilka nowych samochodów osobowych zarejestrowanych w tym roku zostało odebranych prosto z salonu. Duża liczba nowych samochodów (nie tylko nowych samochodów elektrycznych), to samochody, które zostały zamówione w zeszłym roku.
Zarówno w marcu, jak i w ciągu pierwszego kwartału nastąpił ogromny spadek liczby zarejestrowanych po raz pierwszy nowych hybryd z możliwością ładowania (Plug-in Hybrid Electric Vehicle). Podczas gdy pod koniec marca zeszłego roku zarejestrowano nieco ponad dziesięć tysięcy nowych hybryd z możliwością ładowania, ich liczba na koniec marca tego roku spadła do 2338, co oznacza spadek o prawie 80 procent.
– Nie możemy powiedzieć na pewno, jaka jest przyczyna. Ale wiemy, że pojawiły się duże problemy z dostawami nowych samochodów, zarówno z powodu braku części, jak i wyzwań produkcyjnych. Ponadto do gwałtownego spadku mogły przyczynić się wyższe podatki na niektóre modele tego typu samochodów – dodał Solberg Thorsen.
Między innymi dwa modele, które zwykle zajmują wysokie pozycje w statystykach rejestracji, Toyota RAV4 i Volvo XC60, zanotowały znaczne spadki w rankingu.
Rita Kristin Broch, dyrektor generalny Volvo Car Norway, powiedziała OFV, że zmiana sytuacji w dostawach jest związana z brakiem półprzewodników i niestabilną sytuacją dostaw ze strony podwykonawców. – W tym roku, podobnie jak w ubiegłym, planujemy dostarczyć dużą ilość samochodów w drugiej połowie roku – zadeklarowała Broch.
Źródło: na podstawie ofv.no
]]>Ceny pojazdów w przeciągu ostatnich dwóch lat dosłownie galopują. 30 procentowe wzrosty nie przestały dziwić, przynajmniej w przypadku samochodów spalinowych. – Zamiast zwyczajowej wyprzedaży rocznika, czekają nas dalsze podwyżki cen samochodów – średnio o 15-20 proc. rok do roku (red.) – powiedział Michał Knitter, wiceprezes Carsmile. Jego ocena opierała się choćby na takich założeniach jak puste place, brak wyboru, opóźnienia w produkcji i niedobory części. Potwierdzeniem ciężkiej sytuacji w sektorze automotive jest choćby początek roku, kiedy jeszcze parę lat temu był to najlepszy moment do zakupu pojazdów, ze względu na wyprzedaże i 20-25 procentowe obniżki cen wyjściowych, a dziś sprzedawcy albo w ogóle nie udzielają rabatów, albo są one minimalne.
Dotychczas te problemy omijały jednak pojazdy elektryczne, które stanowiły w pewnym sensie filar sprzedaży o stabilnych cenach. Do teraz. Proces podwyżek z przytupem rozpoczęła Tesla, która na przestrzeni tygodnia podniosła je dwukrotnie. W efekcie najbardziej popularny Model 3 z tylnym napędem (wersja bazowa) podrożał o 17 tysięcy złotych (7,5%) z 227 990 do 244 990 zł. Ponadto bez dokupowania dodatków auto będzie do odebrania (szacowany okres) dopiero w lutym 2023 roku, a za dopłatą 8 tys. zł do 19-calowych felg, w listopadzie 2022. O 17 tysięcy złotych zwiększyły się też ceny dla jednej z popularniejszych odmian Modelu 3, czyli Long Range. Wzrost z 267 990 do 284 990 zł nie wpłynął natomiast na terminy dostaw. Nadal wariant z 18 calowymi kołami odbierzemy w lutym 2023 roku, a z 19-calowymi (dopłata 8 tys. zł) w listopadzie 2022. Z kolei o 18 tys. zł zwiększyła się cena najmocniejszego wariantu Performance. 6,3 procentowa podwyżka z 287 990 do 305 990 zł stawia ten model dość wysoko, niemal zrównując się z BMW i4 M50, które startuje od 309 900 zł. Wzrost cen objął również najmłodszy z modeli Tesli – Model Y Long Range, którego cena zakupu zwiększyła się o 15 tys. zł z 299 990 do 314 990 zł. Bez zmian pozostał koszt zakupu Modelu Y Performance – od 329 990 zł.
Nowy cennik opublikował właśnie Ford. Jeszcze na początku marca, Mustang Mach-E kosztował od 223 120 zł za wariant o mocy 269 KM z akumulatorem 75 kWh. Mocniejsza odmiana (294 KM i 98 kWh) kosztowała od 254 570 zł, a topowa GT (487 KM i 98 kWh) od 342 000 zł. Teraz ceny te zdecydowanie się zwiększyły. Zgodnie z najnowszym, opublikowanym właśnie cennikiem, odmiana tylnonapędowa z akumulatorem 75 kWh jest droższa o 39 880 zł (263 tys. zł), a z większą baterią (98 kWh) o 37 430 zł (292 tys. zł). Warianty AWD (ang. All-Wheel Drive) podrożały odpowiednio o 29 440 zł (75 kWh) oraz o 39 690 zł (98 kWh), czyli odpowiednio do 286 tys. zł i 332 tys. zł. Największy wzrost ceny nastąpił w przypadku topowej wersji GT. Zainteresowani klienci będą musieli zapłacić o 40 tys. zł więcej, czyli minimum 382 tys. złotych.
Jak na razie jedynie Tesla i Ford postanowiły znacząco podnieść ceny swoich samochodów. Z dostępnych informacji wynika, że takie marki jak Volkswagen, Seat, Skoda czy Renault nie planują w najbliższym czasie aktualizacji cenników.
Można jednak domniemywać, że wzrosty cen pojazdów w tym elektrycznych mogą jednak pojawić się w drugiej części roku. W dużej mierze jest to wynik wojny na Ukrainie. Zgodnie z Benchmark Mineral Intelligence, ceny niklu, litu i innych kluczowych składników dla samochodów elektrycznych zwiększyły się. Co gorsza może to wpłynąć, że trend spadku cen akumulatorów litowo-jonowych, który trwa od 30 lat. Warto podkreślić, że Ukraina jest głównym producentem neonu, który ma kluczowe znaczenie dla laserów stosowanych w produkcji chipów i dostarcza ponad 90 procent neonu klasy półprzewodnikowej do USA. Ponadto około 35 procent palladu, używanego w półprzewodnikach, pochodzi z Rosji. Nie można też zapominać o platynie, niklu, miedzi czy aluminium.
Jak podał The Wall Street Journal, 25 lutego na Londyńskiej Giełdzie Metali, nikiel kosztował około 24 000 USD za tonę. Do 8 marca jego cena wynosiła do 80 000 USD. Dziennik podkreślił również, że rola Rosji jest o wiele ważniejsza w przypadku produkcji niklu do akumulatorów używanych w pojazdach elektrycznych. Dyrektor generalny Benchmark Mineral Intelligence napisał na Twitterze, że 20 procent dostaw pochodzi od jednej rosyjskiej firmy.
Producenci pojazdów są świadomi tej sytuacji. Elon Musk napisał na Twitterze, Tesla planuje odejść od stosowania w swoich standardowych samochodach ogniw litowo-jonowych, które są bardzo wrażliwe na nikiel. Nazywając ten surowiec „największym problemem firmy w zakresie skalowania„. Zgodnie z jego słowami, amerykański producent pojazdów elektrycznych, będzie przechodzić na technologię katod żelaznych, ale trudno powiedzieć, jak długo potrwa ten proces i kiedy się rozpocznie.
Agencja Reuters podała natomiast, że produkcja akumulatorów bez niklu nie jest niemożliwa – Volkswagen i inni producenci samochodów analizują inne technologie wytwarzania akumulatorów, które nie wykorzystują niklu ani kobaltu (którego cena również rośnie). W efekcie możliwe, że jesteśmy na początku kolejnego wyścigu, którego celem będzie opracowanie nowych technologii bez uwzględniania drożejących surowców. Dopóki jednak nie opracuje się takowej technologii trzeba będzie pogodzić się z podwyżkami cen.
Maciej Gis
]]>BYD wyjaśnił, że kolejne podwyżka spowodowana jest ciągłym wzrostem cen surowców. Co ważne, korekta ceny weszła w życie 16 marca, jednak klienci, którzy wcześniej wpłacili depozyt, aby się zarejestrować jako nabywcy auta, nie będą objęci podwyżką.
BYD nie jest odosobniony w swoich podwyżkach cen. Entuzjastów samochodów elektrycznych, mocno dotykają także wzrosty cen Tesli. Cena tego jednego z najpopularniejszych na świecie elektryka rosła niemal przez cały ubiegły rok. W tym roku podobnie jak w przypadku BYD, amerykański koncern już dwukrotnie ją aktualizował.
Tesla właśnie podniosła ceny większości swoich modeli o 14 000-20 000 RMB (2200 USD – 3150 USD). Miało to miejsce zaledwie pięć dni po ostatniej korekcie cen, czyli po raz drugi w tym roku. Tesla w przeciwieństwie do BYD nie wyjaśniła przyczyny podwyżki, ale najwyraźniej było to również spowodowane znacznym wzrostem cen surowców.
Podwyżki Tesli dotyczą też innych niż chiński rynek. W Polsce w ciągu ostatnich tygodni model 3 drożał dwukrotnie. Z kolei za model Y polscy klienci dziś muszą zapłacić o ok. 15 tys. zł więcej niż jeszcze dosłownie kilka dni temu.
Wystarczy choćby spojrzeć na cenę niklu na Londyńskiej Giełdzie Metali, która w ostatnim czasie wzrosła o ponad 110 procent i wywindował ją na poziom 101 365 USD za tonę (wzrost spowodowały obawy inwestorów o łańcuch dostaw, który może zostać zakłócony w Rosji. Według chińskich analityków wzrost cen niklu (w przedziale od 20 000 USD do 50 000 USD za tonę) zwiększa koszt surowców niklu dla pojazdu elektrycznego z akumulatorem 60 kWh o około 10 000 RMB (1500 USD).
BYD jest obecnie największym chińskim producentem pojazdów typu NEV, a także jednym z największych producentów akumulatorów. Dlatego presja ze strony rosnących surowców jest dla koncernu szczególnie wyraźna.
BYD sprzedał w tegorocznym lutym 88 283 pojazdów NEV, o 752,6 procent więcej niż rok wcześniej. Firma zasugerowała w zeszłym miesiącu, że w tym roku zamierza sprzedać około 1,5 miliona NEV. Według danych opublikowanych w zeszłym tygodniu przez China Automotive Battery Innovation Alliance, moc baterii BYD zainstalowanych w lutym wyniosła 2,9 GWh, To dało firmie udział w rynku chińskim na poziomie 21,24 procent, ustępując jedynie 48,02 procentom CATL.
Chińskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (CAAM) już na początku marca zwracało uwagę, że cała branża stoi w obliczu złożonego problemu związanego z wojną w Ukrainie. To kolejna niewiadoma, która może mieć znaczny wpływ na produkcję podobnie jak to miało miejsce w przypadku pandemii COVID – 19 i niedoborów chipów czy rosnących koszty surowców. CAAM poinformowało jednocześnie, że produkcja aut NEV w Chinach w lutym wyniosła 368 000 sztuk, co oznacza wzrost o 197,5 procent rok do roku.
Pomimo wspomnianych problemów, rynek e-mobilności w Chinach błyskawicznie rośnie. Obecnie w tym kraju jest 452 000 firm działających w sektorze z NEV. W ubiegłym roku powstało w Chinach aż 180 000 nowych firm związanych z sektorem pojazdów napędzanych zieloną energią (NEV). Ich liczba zaczęła rosnąć lawinowo w przeciągu ostatnich trzech lat.
Źródło: własne, cnevpost.com
]]>W przeciągu kilku lat na całym świecie wzrosły ceny litu, który jest jednym z głównych komponentów baterii do aut elektrycznych. Jednocześnie znacznie przyspieszyła transformacja na rynku motoryzacyjnym. W 2021 roku sprzedaż samochodów elektrycznych wzrosła ponad dwukrotnie (rok do roku) przekraczając liczbę 6 600 000 egzemplarzy. Trudno wiec się dziwić, że dostawcy, którzy starają się zaspokoić popyt producentów samochodów są na „wagę złota”. Dosłownie i w przenośni bowiem cena litu są obecnie około ośmiokrotnie wyższe niż na początku 2021 roku.
Jednym z nich jest australijska firma Liontown, która będzie dostarczać lit dla Tesli ze swojego flagowego projektu Kathleen Valley Lithium w Australii Zachodniej. Ma on rozpocząć komercyjną produkcję w 2024 r. Dostawy dla Tesli będą stanowić około jednej trzeciej rocznej zdolności produkcyjnej przedsięwzięcia.
Jak można przeczytać na stronie australijskiego konsorcjum „Kathleen Valley to nowy, znaczący na całym świecie projekt wydobycia litu, zlokalizowany 680 km na północny wschód od Perth w najważniejszej dzielnicy górniczej Australii Zachodniej. Przedsięwzięcie oparte jest na światowej klasy złożach litu o szacowanych zasobach mineralnych sięgających 156 mln ton (…)”.
Rozpoczęcie realizacji projektu dostaw o wartości 473 mln dolarów australijskich (około 430 mln USD) planowane jest na czwarty kwartał roku 2024. Liontown postrzegany jest jako bardzo wiarygodny partner biznesowy. Umowa z Teslą jest drugą umową dotyczącą dostaw z Kathleen Valley. Pierwszą była umowa z innym gigantem branży e-mobilności południowokoreańską firmą LG Chem. Podpisanie umowy z Teslą oznacza, że ponad połowa planowanej produkcji Liontown jest obecnie objęta długoterminowymi umowami.
– Mamy teraz dwie wiodące firmy w światowej branży akumulatorów litowo-jonowych i pojazdów elektrycznych, które są naszymi podstawowymi klientami, co oznacza znaczący krok w kierunku realizacji naszej ambicji. Chcemy stać się znaczącym globalnym dostawcą materiałów akumulatorowych dla rynku czystej energii. Nasi akcjonariusze powinni być dumni, że przyszłe samochody Tesli będą zasilane litem Liontown – powiadział Tony Ottaviano dyrektor generalny Liontown, .
Źródło: własne, ltresources.com
]]>Jak donosi agencja Reutersa wstępna ocena obejmuje pojazdy Tesla Model 3 i Model Y z lat 2021-2022 w Stanach Zjednoczonych po tym, jak agencja otrzymała 354 skargi dotyczące tego problemu w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy. NHTSA potwierdził, że badane pojazdy mają zaawansowany system wspomagania kierowcy, który Tesla nazywa Autopilotem Pozwala on im automatycznie hamować i kierować na swoich pasach.
„Skarżący zgłaszają, że gwałtowne hamowanie może nastąpić bez ostrzeżenia, losowo i często wielokrotnie w jednym cyklu jazdy” – można przeczytać w oświadczeniu NHTSA.
Właściciele samochodów w przesłanych do NHTSA zażaleniach twierdzą, że zgłosili obawy Tesli, która odrzuciła skargi, mówiąc, że hamowanie jest normalne. Część osób nazwała zaś problem „hamowaniem fantomowym”.
Jeden z właścicieli Tesli Model Y z 2021 r. powiedział w październiku przedstawicielowi NHTSA, że podczas jazdy autostradą z prędkością 80 mil na godzinę „samochód mocno hamował i zwalniał z 80 mil na godzinę do 69 mil na godzinę w mniej niż sekundę. Hamowanie było tak gwałtowne, że moja głowa rzuciłem się do przodu i prawie straciłem kontrolę nad samochodem.”
Według informacji Reutersa NHTSA już w sierpniu otworzyła formalną procedurę bezpieczeństwa w systemie Autopilot Tesli. Na początku tego miesiąca NHTSA potwierdziła, że rozpatruje skargi konsumentów, na pojazdy Tesli które „niepotrzebnie aktywują hamulce”. Wstępna ocena jest pierwszym etapem przed wydaniem przez NHTSA formalnego żądania wycofania.
W maju ubiegłego roku Elon Musk, powiedział, że „wyłączenie” czujnika radarowego z częściowo zautomatyzowanego systemu jazdy rozwiąże problem „hamowania fantomowego”, na które niektórzy kierowcy Tesli od dawna narzekali. Obecnie koncern nie komentuje sprawy.
Tesla jest dość uważnie obserwowana przez przedstawicieli NHTSA, którzy badają kilka problemów, związanych z autami tego producenta pojazdów elektrycznych. Chodzi o problemy z oprogramowaniem. Jonathan Adkins, dyrektor wykonawczy Governors Highway Safety Association, grupy reprezentującej stanowe agencje ds. bezpieczeństwa na drogach, napisał na Twitterze „kolejny dzień, kolejny problem z Teslą. Dobrze widzieć, że NHTSA aktywnie przygląda się tej firmie”.
W listopadzie Tesla wycofała prawie 12 000 pojazdów sprzedanych w USA od 2017 roku, ponieważ błędne komunikaty systemów auta mogły spowodować fałszywe ostrzeżenie o kolizji lub nieoczekiwane uruchomienie hamulców awaryjnych.
Według Reutersa wycofanie nastąpiło jednak dopiero po tym, jak NHTSA w październiku zapytała Teslę, dlaczego nie wydała decyzji o wycofaniu, „aby zająć się aktualizacjami oprogramowania wprowadzonymi do systemu wspomagania kierowcy Autopilot w celu poprawy zdolności pojazdów do wykrywania pojazdów uprzywilejowanych”.
W grudniu 2021 roku na stronie internetowej Chińskiej Państwowej Administracji ds. Regulacji Rynków (SAMR) pojawiła się informacja, że Tesla wycofuje łącznie 21 599 wyprodukowanych w Chinach pojazdów elektrycznych Model Y, których produkcja trwała od 4 lutego 2021 r. do 30 października 2021 r.
Zdaniem SAMR w części pojazdów objętych wycofaniem mogą występować problemy z wytrzymałością przednich i tylnych zwrotnic, które tym samym nie spełniają wymagań projektowych. Tesla zapowiedziała, że bezpłatnie skontroluje i podda testom zwrotnice wycofanych pojazdów oraz wymieni zwrotnice, których wytrzymałość nie spełnia wymagań. Model Y jest jednym z najpopularniejszych samochodów elektrycznych wśród chińskich konsumentów. W ubiegłym roku wszystkie jego wersje zostały wyprzedane, a wszystkie przewidywane terminy dostaw w pierwszym kwartale bieżącego roku zostały już zarezerwowane.
Źródło: na podstawie reuters.com, własne
]]>Według publikacji Automobilwoche, dyrektor generalny Tesli Elon Musk „teraz chce włożyć całą swoją energię w uruchomienie produkcji samochodów i produkcji ogniw”. Po zakończeniu rozbudowy obecnej Gigafactory, Grünheide będzie mieć zdolność produkcyjną 500 000 pojazdów rocznie.
Według raportu dalsze plany rozbudowy, przewidywały „lustrzane odbicie” obecnego zakładu – czyli budowę identycznego zakładu obok istniejącego. To dało by zdolność produkcyjna na poziomie miliona aut rocznie. Takie podejście nie jest niczym niezwykłym.
Tesla właśnie rozbudowuje swoją fabrykę w Szanghaju (inwestycja ma zakończyć się w kwietniu). Projekt rozbudowy, jest realizowany w ramach istniejącego obszaru produkcji przeznaczonego dla nowego modelu. Zakład Tesli w Szanghaju ma wydajność 450 000 jednostek rocznie. Po zakończeniu jego rozbudowy, oczekuje się, że roczna zdolność produkcyjna Giga Shanghai przekroczy 1 milion jednostek w ciągu najbliższych kilku lat. pojawiła się także informacja że Tesla „dopina” właśnie start budowy drugiej fabryki w Chinach.
Być może właśnie te inwestycje spowodowały odroczenie rozbudowy Giga Berlina na czas nieokreślony. Zamiast tego, zgodnie z obecnymi planami, ma zostać rozbudowana tylko część montowni. Raport Automobilwoche nie zawiera żadnych dalszych szczegółów na temat produkcji ogniw, którą Musk rzekomo chce teraz potraktować priorytetowo.
Obecnie w Berlinie Tesla nadal jest w trakcie produkcji 2000 pojazdów przedprodukcyjnych na podstawie wstępnych zezwoleń miejscowych władz. Filmy z drona z niemieckiej fabryki pokazują setki testowanych modeli Y. Co ciekawe w tej chwili Tesla wyraźnie koncentruje się na produkcji czarnych modeli Y. Początkowo z Grünheide miały być dostarczane tylko białe i czarne Modele Y Performance. Produkcja Tesli w pozostałych kolorach ma ruszyć w maju.
Co istotne w związku z tym, że Tesla nadal nie ma ostatecznego pozwolenia środowiskowego, pojazdy te nie mogą być sprzedawane. Jest to standardowa praktyka w przypadku pojazdów przedprodukcyjnych zbudowanych na podstawie wstępnej homologacji. Sprzedaż ruszy w momencie kiedy zostanie wydane ostateczne zezwolenie.
Tesla już w 2020 roku zapowiedziała własną produkcję ogniw 4680 (obecnie firma kupuje ogniwa od Panasonika, LG Chem czy CATL). Jako termin rozpoczęcia produkcji podano wtedy lipiec 2021 roku. Jak widać ten termin bardzo się wydłużył i wciąż nie ma pewności czy modele Y zbudowane w Brandenburgii będą miały zestawy akumulatorów strukturalnych z ogniwami 4680 (nowy format ogniw cylindrycznych, stworzony przez Teslę).
Źródło: electrive.com, własne
]]>
Według doniesień opóźnienia nie wynikają bynajmniej z problemów związanymi z łańcuchem dostaw elektronicznych komponentów. Termin przełożono ponieważ Tesla postanowiła zmienić niektóre parametry i funkcje elektrycznego pickupa „aby stworzyć jeszcze bardziej atrakcyjny produkt, ponieważ konkurencja w tym segmencie rośnie”.

Według informacji przekazanych Reutersowi, Tesla najpierw wyprodukuje limitowaną serię Cybertrucka w pierwszym kwartale 2023 r. Dopiero potem zamierza zwiększyć produkcję tego futurystycznego modelu. Tesla, która jest największym na świecie producentem samochodów elektrycznych, produkuje elektryczne sedany i pojazdy sportowo-użytkowe. Jednak ten amerykański producent, niejako przeoczył segment pickupów, który jest dochodowy i niezwykle popularny w… Ameryce.
Tymczasem inny gigant zza oceanu Ford zapowiedział, że niemal podwoi roczną zdolność produkcyjną swojego elektrycznego hitu – pickupa F-150 Lightning. Zadeklarowano produkcję 150 000 pojazdów w zakładzie Rouge Electric Vehicle Center w Dearborn w stanie Michigan. F-150 Lightning przechodzi ostatnią fazę testów przedprodukcyjnych, a firma przyznaje, że ma już na nie 200 000 zamówień. Na deklarację natychmiast zareagowało giełda. Wartość rynkowa Forda przekroczyła po raz pierwszy 100 miliardów dolarów, kiedy akcje Tesli spadły o 6,7%.
CEO Tesli Elon Musk zapowiedział, że przedstawi konkretne plany dotyczące Cybertrucka 26 stycznia. Tesla niedawno usunęła odniesienie do swojego harmonogramu produkcji ze swojej strony internetowej dotyczącej zamówień Cybertruck. Amerykański koncern planuje wyprodukować ten model w swojej fabryce w Teksasie gdzie rozpocznie się niebawem produkcja samochodów Model Y.
Cybertruck ma zewnętrzną powłokę wykonaną z myślą o najwyższej trwałości i ochronie pasażerów. Począwszy od egzoszkieletu, każdy element został zaprojektowany z myślą o doskonałej wytrzymałości. Auta ma mieć komponenty z walcowanej na zimno strukturalnej powłoki ze stali nierdzewnej, a także szkła pancernego. Kompozyt szklany i polimerowy może pochłaniać i przekierowywać siłę uderzenia, zapewniając lepszą wydajność i odporność na uszkodzenia.

Na stronie Tesli można przeczytać „z ładownością do 3500 funtów (ponad 1 500 kg) i regulowanym zawieszeniem pneumatycznym Cybertruck jest najpotężniejszym narzędziem, jakie kiedykolwiek zbudowaliśmy, wyposażonym w 100 stóp sześciennych zewnętrznego, zamykanego miejsca do przechowywania — w tym „magiczną” pokrywę bagażnika”.
Potężny układ napędowy i nisko położony środek ciężkości mają zapewnić autu niezwykłą kontrolę trakcji i moment obrotowy, umożliwiając przyspieszenie od 0 do 100 km/h w zaledwie 2,9 sekundy i zasięg do 500 mil (ponad 800 km).
Źródło; reuters.com, tesla.com
]]>Analitycy Bloomberga, którzy zakładali dostawy Tesli w ostatnim kwartale na poziomie nieco wyższym niż 260 000 pomylili się. Tesla przewyższyła je znacznie kończąc ostatni kwartał 2021 roku z rekordowymi 308 600 dostawami na świecie. To 70,9 procent więcej niż w roku 2020. Przez cały rok 2021 Tesla dostarczyła 936 172 pojazdy na całym świecie. Taki wynik to wzrost o 87 procent w stosunku do 2020 roku.
Wzrost sprzedaży rok do roku choć duży, wydaje się jednak zrozumiały w kontekście kłopotów w 2020 roku wynikających z Covid 19 (m. in. łańcuchami dostaw). Okazuje się, że amerykański koncern potrafił je w dużym stopniu przezwyciężyć i zamknąć ubiegły rok świetnym wynikiem. Czwarty kwartał 2021 roku był bowiem lepszy niż trzeci kwartał aż o 27,9 procent.
Jak wynika z opublikowanych przez firmę danych Tesla od początku października do końca grudnia dostarczyła 296 850 pojazdów Model 3 i Model Y, co stanowi 96,2 procent wszystkich dostaw. W czwartym kwartale dostarczono łącznie 11 750 pojazdów Model S i Model X.
Świetny wynik Tesli zaskakuje choćby w związku z kwestią podwyżek cen na auta amerykańskiego koncernu. Pod koniec roku cena najtańszego Tesla Model 3 Standard Range Plus wzrosła do 44 990 USD! Elon Musk podwyżki tłumaczył problemami z łańcuchem dostaw, które zmusiły firmę do kilkukrotnego podniesienia cen w tym roku. W efekcie po listopadowej aktualizacji cena najtańszego pojazdu Tesli wzrosła o ponad 20%. Przypomnijmy, że na początku 2021 roku najpopularniejszy model 3 kosztował zaledwie 37 000 USD. Teraz trzeba zapłacić za niego już prawie 45 000 USD.

Na wynik Tesli nie wpłynęły nawet kłopoty na największym i najbardziej chłonnym rynku świata w Chinach. W październiku okazało się, że koncern wycofuje dziesiątki tysięcy lokalnie produkowanych pojazdów Model Y sprzedanych w Chinach ze względu „na zagrożenie bezpieczeństwa w zwrotnicy pojazdu”. Jak można było przeczytać na stronie internetowej Chińskiej Państwowej Administracji ds. Regulacji Rynków (SAMR) firma wycofała łącznie 21 599 wyprodukowanych w Chinach pojazdów elektrycznych Model Y, których produkcja trwała od 4 lutego 2021 r. do 30 października 2021 r. Wszystko w związku z prawdopodobieństwem wystąpienia problemów z wytrzymałością przednich i tylnych zwrotnic.
Chiny to jeden z kluczowych rynków dla amerykańskiego giganta. Tesla jest tu jedną z najlepiej sprzedających się tu marek nowych pojazdów EV. Walcząc o zaspokojenie potrzeb chińskich konsumentów, Tesla wykorzystuje również Giga Shanghai jako centrum eksportowe, aby zaspokoić popyt na rynkach międzynarodowych, w tym w Europie. Dlatego w grudniu rozpoczęła się rozbudowa fabryki w Szanghaju gdzie firma zainwestuje do 1,2 miliarda juanów (188 milionów dolarów) w „optymalizację” linii produkcyjnej dla Giga Shanghai.
Tesla poinformowała, że rozbudowa, która jest realizowana w ramach istniejącego obszaru produkcji przeznaczonego dla nowego modelu. Produkcja istniejących model nie zostanie zakłócona (pozostaną Model 3, Model Y i modele pochodne), a optymalizacja fabryki zakończy się w kwietniu 2022 roku.
Źródło: tesla.com, cnevpost.com, własne
]]>