acf domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/klient.dhosting.pl/pspa2/epl.dkonto.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131insert-headers-and-footers domain was triggered too early. This is usually an indicator for some code in the plugin or theme running too early. Translations should be loaded at the init action or later. Please see Debugging in WordPress for more information. (This message was added in version 6.7.0.) in /home/klient.dhosting.pl/pspa2/epl.dkonto.pl/public_html/wp-includes/functions.php on line 6131Międzynarodowe regulacje prawne zobowiązują producentów aut do przestawienia się na pojazdy z napędem elektrycznym. Znaczna większość ankietowanych nie słyszała o tych planach, ale dostrzega pozytywne skutki towarzyszących im zmian, czyli rozwoju sieci ładowania, tworzenia stref czystego transportu czy autonomizacji pojazdów.
Świat stoi przed wyzwaniem powstrzymania kryzysu klimatycznego. W tym celu powstają międzynarodowe umowy i regulacje prawne, takie jak Europejski Zielony Ład, COP26, Fit For 55. Parlament Europejski (PE) 8 czerwca 2022 r. przegłosowując 100% redukcję emisji CO2 z aut osobowych i dostawczych do 2035 r. zrobił krok w stronę faktycznego zakazu sprzedaży nowych samochodów spalinowych począwszy od tej daty. Ambitnym celom, które stoją przed państwami UE, towarzyszą plany rozwoju sieci ładowania, tworzenia stref czystego transportu czy autonomizacji pojazdów. Jeszcze przed głosowaniem w PE niemal wszyscy producenci aut zadeklarowali przejście w najbliższych latach wyłącznie na pojazdy napędzane elektrycznie. W związku z decyzjami PE oraz koncernów samochodowych, przybliżającymi wycofanie z oferty aut spalinowych do 2035 r., InsightOut Lab wraz z marką Volkswagen postanowili zapytać Polaków, jak oceniają przyszłość motoryzacji, która zbliża się wielkimi krokami.
Większość światowych producentów aut zadeklarowała odejście od napędów spalinowych w najbliższych latach. Będzie to z pewnością niełatwe zadanie, ponieważ według Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów ACEA, w Europie w 2021 r. samochody w pełni elektryczne stanowiły jedynie 9,1 procent wszystkich nowo zarejestrowanych aut. Jednak rynek ten prężnie się rozwija. Według danych z końca maja 2022 r., w Polsce było zarejestrowane łącznie 48 675 osobowych i użytkowych samochodów z napędem elektrycznym. Przez pierwsze pięć miesięcy 2022 r. ich liczba zwiększyła się o 9892 sztuki, tj. o 45% więcej niż w analogicznym okresie 2021 r. – wynika z Licznika Elektromobilności, uruchomionego przez PZPM i PSPA. Pod koniec maja 2022 r. po polskich drogach jeździło 46 676 elektrycznych samochodów osobowych. W pełni elektryczne auta (BEV) odpowiadały za 48% (22 476 szt.) tej części floty pojazdów, a pozostałą część (52%) stanowiły hybrydy typu plug-in (PHEV) – 24 200 szt.
Z badania InsightOut Lab i marki Volkswagen wynika, że tylko co czwarty (24%) badany słyszał o „elektryfikacyjnych” zamiarach koncernów. Innymi słowy, ponad 3/4 (76%) ankietowanych nie wie, by którakolwiek z marek motoryzacyjnych planowała zakończenie produkcji „spalinówek” w bliskiej przyszłości. Taki wynik może wskazywać na wciąż nie dość efektywną politykę informacyjną.
Zapytani o powody, dla których firmy samochodowe decydują się na odejście od ropy, respondenci w znacznej części trafnie oceniają, że stoją za tym przesłanki ekologiczne. Łącznie takich odpowiedzi udzieliło 64% ankietowanych. 35% wskazało na walkę z konsekwencjami kryzysu klimatycznego, a 29 – na obniżenie poziomu hałasu i podwyższenia jakości powietrza. Dostosowanie się do zmian w prawie zostało wskazane przez co czwartego badanego (24%).
Polskie prawo umożliwia samorządom tworzenie stref czystego transportu (SCT), a pierwsza z nich ma powstać w Krakowie. Prawie połowa respondentów (48%) w badaniu InsightOut Lab i Volkswagena uważa, że wprowadzenie SCT pomoże zredukować emisję spalin w polskich miastach, a prawie 1/3 (32%) spodziewa się mniejszego hałasu. Ponadto 1/5 ankietowanych jest zdania, że SCT w aglomeracjach miejskich zwiększą zainteresowanie kierowców samochodami w pełni elektrycznymi, które są zeroemisyjne. Z drugiej strony, nieco ponad 1/3 Polaków przewiduje, że utworzenie SCT utrudni życie zarówno mieszkańcom, jak i przyjezdnym. Tylko 19% ankietowanych odpowiedziało, że omawiane rozwiązania pomogą ograniczyć korki w miastach. Warto tutaj przytoczyć przykłady europejskich miast, w których SCT działają i przynoszą wymierne korzyści. W londyńskiej „strefie ultraniskiej emisji” stężenie dwutlenku azotu pomiędzy 2016 a 2019 r spadło o 44%. W tym samym czasie liczba tamtejszych szkół publicznych, wokół których powietrze było „niedopuszczalnie zanieczyszczone”, spadła o 97%.
Dwóch na pięciu Polaków (41%) uważa, że częściowa lub całkowita autonomizacja pojazdów pozwoli zmniejszyć korki na drogach i emisję spalin. Odsetek ten wyraźnie przewyższa część głosów przeciwnych, których było 27%. Jednakże 32% odpowiadających nie miało zdania na ten temat, co może wskazywać, że temat ten wciąż nie jest dość dobrze znany zwykłym obywatelom. Polacy nieco rzadziej wykazują pozytywne nastawienie do wpływu autonomizacji na ekologię niż ich zachodni sąsiedzi. Ankieta przeprowadzona w ramach międzynarodowego badania wśród mieszkańców Francji, Włoch, Niemiec i Wielkiej Brytanii wykazała, że w zakresie zrównoważonego rozwoju średnio 53% ankietowanych oczekiwało pozytywnych efektów SCT, a ok. 18% – negatywnych.
Ponad połowa ankietowanych (51%) uznała, że gdyby w Polsce było tyle miejsc do ładowania aut elektrycznych co tradycyjnych stacji benzynowych, ludzie chętniej kupowaliby samochody „na prąd”. Przeciwnych tej tezie było jedynie 22% pytanych, a 28 procent nie miało zdania. Warto zauważyć, że w Polsce liczba stacji ładowania (ok. 2 tys.) jest wciąż niska w porównaniu z innymi krajami, ponieważ w samym tylko Londynie jest czterokrotnie więcej takich urządzeń (ok. 8 tys.). Jednak, według Global Electric Vehicle Outlook 2022, na jedną stację ładowania w Polsce przypadało na koniec 2021 r. ok. 10 samochodów w pełni elektrycznych, podczas gdy np. w Hiszpanii – 20, a w Norwegii – prawie 30. Wynika to oczywiście z większej liczby aut elektrycznych we wskazanych krajach.
Źródło: Volkswagen, PSPA, własne
]]>Marka Volkswagen Samochody Dostawcze podkreśla, że wprowadza do sprzedaży dwa modele z napędem elektrycznym, które są przeznaczone dla klientów poszukujących przestronnego auta do pracy i spędzania wolnego czasu. ID. Buzz i ID. Buzz Cargo są bardzo ekonomiczne, lokalnie bezemisyjne, połączone w sieć i cyfrowe, a ich oprogramowanie może być uaktualniane zdalnie (Over-the-air). Pięciomiejscowy ID. Buzz debiutuje w europejskich salonach w bogatej wersji Pro. Równolegle z nim pojawi się w sprzedaży także dostawcza odmiana, ID. Buzz Cargo. Oba modele są wyposażone w nowoczesny system infotainment, wielofunkcyjną kierownicę, reflektory LED, automatyczną klimatyzację, tempomat i systemy wspomagania kierowcy, takie jak Car2X i Front Assist. W ID. Buzz Pro standardem jest także system Lane Assist.
Pojazdy elektryczne w wielu krajach mogą liczyć na system zachęt – w Polsce są to dopłaty rządowe w wysokości 18 750 lub 27 000 zł. Znacznie tańsze jest użytkowanie – koszt energii jest wyraźnie niższy niż paliwa w aucie z konwencjonalnym napędem, bez porównania tańsze są także przeglądy (brak wymiany oleju, stosunkowo długie przebiegi między przeglądami). Do tego dochodzi zrównoważony rozwój: żaden z konkurentów w Europie jak podkreśla producent w komunikacie nie oferuje w pełni elektrycznego pojazdu MPV i vana wielkości ID. Buzz.
ID. Buzz posadowiony na platformie MEB jest wyposażony w największy stosowany w rodzinie samochodów ID. akumulator o pojemności 77 kWh (82 kWh brutto) i zasila zamontowany z tyłu silnik elektryczny o mocy 204 KM, który rozwija moment obrotowy 310 Nm. Zużycie energii wynosi wg WLTP 20,8 kWh/100 km (ID. Buzz Cargo: 20,5 kWh/100 km). Zasięg wynosi do 419 km (ID. Buzz Cargo: 424 km). Na stacji szybkiego ładowania prądem stałym o maksymalnej mocy ładowania do 170 kW, akumulator można naładować od 5 do 80 procent pojemności w ciągu około 30 minut.
Źródło: na podstawie Volkswagen
]]>Volkswagen zakończył przyjmowanie zamówień na pojazdy elektryczne. Zgodnie z informacjami podanymi przez Euronews, wyprzedano wszystkie pojazdy akumulatorowo-elektryczne w Stanach Zjednoczonych i Europie, co oznacza, że nowi klienci będą musieli poczekać do 2023 roku, by je nabyć.
Prezes Grupy Volkswagena – Herbert Diess, powiedział Financial Times, że marki zależne Volkswagen, Porsche, Škoda i Audi – mają 300 000 zamówień na pojazdy elektryczne w samej tylko Europie Zachodniej. – W Europie i Stanach Zjednoczonych pojazdy elektryczne są już w zasadzie wyprzedane. A w Chinach to się naprawdę rozwija – Powiedział Diess. Zgodnie z Financial Times, w pierwszym kwartale 2022 roku, Volkswagen dostarczył na całym świecie 99 tysięcy samochodów elektrycznych.
Volkswagen w swojej ofercie ma obecnie trzy pojazdy – ID.3, ID.4 oraz ID.5.
]]>– Elektryfikacja daje nam historyczną możliwość wejścia jako Grupa do bardzo atrakcyjnego segmentu pick-upów i pojazdów typu R-SUV, co pomoże nam zrealizować plan stania się znaczącym graczem na rynku amerykańskim – Herbert Diess, prezes zarządu Grupy Volkswagen.
Samochody zostaną zaprojektowane w USA i będą tam produkowane dla amerykańskich klientów. W tym celu jeszcze tym roku w zostanie powołana osobna, niezależna firma, a Volkswagen przeniesie kultową amerykańską markę Scout w XXI wiek dzięki elektryfikacji. Pierwsze prototypy mają zostać zaprezentowane w przyszłym roku, a rozpoczęcie produkcji planowane jest na 2026 rok. Elektryczne Scouty powstaną na nowej platformie, przeznaczonej dla pick-upów i aut terenowych, która pozwoli poszerzyć portfolio elektrycznych aut niemieckiej Grupy.
– Korzystamy z poprawy pozycji Volkswagena w USA i zamierzamy jeszcze ją wzmocnić. To przecież jeden z najważniejszych rynków wzrostu dla pojazdów elektrycznych. Elektryfikacja to historyczna okazja dla Grupy, by wejść w bardzo atrakcyjny segment pick-upów i R-SUV-ów, co pomoże nam zrealizować nasze plany, by stać się znaczącym graczem na rynku amerykańskim – powiedział Herbert Diess, prezes zarządu Grupy Volkswagen.
Producent liczy, że w segmencie R-SUV-ów i pick-upów osiągnie udział w rynku na poziomie 10 procent.
– Spółka, którą utworzymy w tym roku, będzie odrębną jednostką i marką w ramach Grupy Volkswagen, zarządzaną niezależnie. Jest to zgodne z nowym modelem kierowania Grupą – kluczowe będą małe, sprawnie działające jednostki, które mają dostęp do naszych platform technologicznych w celu wykorzystania efektu synergii – powiedział Arno Antlitz, dyrektor finansowy Grupy Volkswagen.
Źródło: na podstawie Volkswagen
]]>Dwóch na pięciu Polaków prowadzi samochód codziennie lub prawie codziennie, przy 1/3, która zadeklarowała, że w ogóle nie jeździ jako kierowca. Jednak bez względu na to czy i jak często kierują, 70% badanych uważa, że przejechanie 100 km to koszt niższy w przypadku auta w pełni elektrycznego niż „spalinówki”.
Koncerny samochodowe inwestują zarówno czas, jak i zasoby, by „elektryki” były coraz tańsze zarówno w produkcji, jak i w użytkowaniu. Według prognoz Bloomberg New Energy Finance, elektryczne auta typu sedan i SUV zrównają się w kosztach produkcji ze „spalinówkami” w 2026 r. Natomiast wyliczenia Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA) wskazują, że już dzisiaj „elektryk” jest w stanie przegonić spalinowego konkurenta podobnej klasy nawet o 1/4 pod względem całkowitych kosztów użytkowania (TCO). Wyniki badania przeprowadzonego przez InsightOut Lab i markę Volkswagen pokazują, że Polacy zaczynają dostrzegać ekonomiczne przewagi aut elektrycznych nad spalinowymi.
W badaniu ankietowani zostali zapytani, jak często prowadzą samochód. Prawie 2 na 5 (39%) badanych siada „za kółkiem” codziennie lub prawie codziennie jazdy, a 11 procent – 3 do 5 razy w tygodniu. Kolejne 3% ankietowanych odpowiedziało, że prowadzi samochód 1-3 razy w miesiącu, a 4 procent – rzadziej niż raz w miesiącu. Pozostała jedna trzecia w ogóle nie jeździ samochodem jako kierowca. Odsetek ten mniej więcej odpowiada części dorosłych Polaków, którzy nie mają prawa jazdy kat. B (ok. 31%).
Z odpowiedzi w ankiecie wynika, że mężczyźni znacznie częściej (48 procent wskazań) niż kobiety (31%) codziennie lub prawie codziennie prowadzą samochód. Panie natomiast stosunkowo liczniej (39%) niż panowie (25 procent) odpowiadały, że nie kierują autem wcale.
Okazuje się, że Polacy bez względu, jak często jeżdżą autem jako kierowcy, zgodnie i w zgodzie z prawdą uważają, że pokonanie 100 km samochodem w pełni elektrycznym jest tańsze niż „spalinówką”. Odsetki takich odpowiedzi wahały się od 70 procent w grupie tych, którzy zasiadają za kółkiem 1-3 razy w miesiącu, do 72% wśród tych, którzy prowadzą rzadziej niż raz w miesiącu. Wyniki te warto poprzeć wyliczeniami bazującymi na ogólnodostępnych cenach na rynku. Przyjmując przykładową cenę 1 kWh w taryfie nocnej, jaką płacą gospodarstwa domowe na poziomie 0,4 zł, i benzyny Pb 95 w Polsce ok. 6,41 zł/litr, oraz średnie zużycie odpowiednio 20 kWh i 8 l na 100 km, to koszt przejechania takiej trasy wynosi ok. 8 zł w przypadku „elektryka”, i aż 50 zł dla „spalinówki”. Zważywszy na to, że dziś (24 maja br.) koszt litra benzyny 95 oscyluje średnio (w Warszawie) w granicach 7,22 zł, to różnica w kosztach przejechania 100 km jeszcze się powiększa.
Źródło: na podstawie Volkswagen, własne
]]>– Zrealizowaliśmy swoje cele w 2021 roku. Dzięki dobremu zarządzaniu kryzysowemu mamy stabilną sytuację finansową i wzmocniliśmy odporność. Równocześnie zrobiliśmy spore postępy we wprowadzaniu naszej strategii NEW AUTO. Pomimo wyzwań geopolitycznych i gospodarczych w 2022 r. będziemy kontynuować nasze działania w tym kierunku – powiedział Herbert Diess prezes zarządu Volkswagena podczas dorocznego Walnego Zgromadzenia.
Przejście z napędu spalinowego na elektryczny jest głównym elementem strategii NEW AUTO. – Dziś nasi klienci mogą wybrać elektryczną alternatywę dla prawie wszystkich modeli. Oznacza to, że nasza oferta samochodów elektrycznych jest większa niż oferta jakiegokolwiek innego producenta samochodów – dodał Diess.
Elektryczna ofensywa Grupy jest jak twierdzi producent w zaawansowanym stadium na wszystkich głównych rynkach. W Europie w 2021 r. co czwarty pojazd z napędem elektrycznym (BEV) pochodził z Grupy Volkswagen. W USA udział Grupy w rynku pojazdów BEV wyniósł w ubiegłym roku około ośmiu procent, czyli mniej więcej dwa razy więcej niż udział w rynku pojazdów z napędem tradycyjnym. Ponad dwie trzecie z 17 000 nabywców modelu ID.4 stanowili nowi klienci. W tym roku w USA Grupa będzie już oferować osiem modeli elektrycznych. W Chinach, na swoim największym rynku, Grupa dostarczyła w ubiegłym około 93 000 aut BEV, ponad czterokrotnie więcej niż w 2020. W centrach chińskich miast otwarto już ok. 120 salonów ID. City Store, zostały one bardzo dobrze przyjęte przez tamtejszych klientów.
– Spodziewamy się, że w zakresie elektromobilności osiągniemy taką rentowność naszej działalności jak w zakresie silników spalinowych wcześniej niż planowaliśmy. Będzie to możliwe, ponieważ wdrażamy nasze narzędzia do rozwoju elektromobilności na całym świecie, przekształcamy coraz większą liczbę zakładów produkcyjnych i sprzedajemy nasze technologie konkurentom, takim jak Ford – podkreślił Herbert Diess.
W planach jest wyprodukowanie ponad 40 milionów pojazdów na przyszłej platformie elektrycznej SSP. Kluczową kwestią w tym kontekście jest uproszczenie konstrukcji. W ramach pilotażowego projektu, realizowanego w Kassel jeden duży odlew zastąpi około 30 pojedynczych części. Obecnie trwają badania nad wykorzystaniem tego procesu w projekcie Volkswagen Trinity.
Grupa ogłosiła niedawno plany budowy trzeciej gigafabryki w Walencji, w Hiszpanii. Dwie wcześniej wybrane lokalizacje to Salzgitter w Niemczech i Skellefteå w Szwecji. Łącznie do 2030 roku powstanie sześć takich zakładów. Ponadto dla ponad 300 tys. punktów ładowania w Europie wprowadzono stałe ceny dla marek wolumenowych. Wspólnie z BP uruchomionych zostanie do 2040 roku 4000 szybkich ładowarek, pierwsza już powstała.
Producent z siedzibą w Wolfsburg rozpoczął w Monachium testową eksploatację autonomicznych pojazdów we współpracy z firmą ARGO AI. Autonomiczne przewozy w Hamburgu mają być dostępne od 2025 r. W drugim kwartale 2022 r. planowane jest sfinalizowanie transakcji przejęcia firmy Europcar. Będzie to stanowić podstawę przyszłej platformy mobilności Grupy. Aplikacja zapewni dostęp do różnorodnych usług mobilności, od mikromobilności i carsharingu na kilka minut po wynajem pojazdów na dłuższy czas.
Źródło: na podstawie Volkswagen
]]>Ankietowani Polacy uważają, że nowe auta są drogie bez względu na rodzaj napędu. Jednocześnie większość badanych wie już o ekonomicznych przewagach aut elektrycznych nad spalinowymi. Dotyczy to zwłaszcza kosztów ładowania i tankowania oraz ceny zakupu auta.
Koncerny samochodowe inwestują zarówno czas, jak i zasoby, by „elektryki” były coraz tańsze zarówno w produkcji, jak i w użytkowaniu. Według prognoz Bloomberg New Energy Finance, elektryczne auta typu sedan i SUV zrównają się w kosztach produkcji ze „spalinówkami” w 2026 r. Natomiast wyliczenia Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA) wskazują, że już dzisiaj „elektryk” jest w stanie przegonić spalinowego konkurenta podobnej klasy nawet o 1/4 pod względem całkowitych kosztów użytkowania (TCO). Wyniki badania pokazują, że Polacy zaczynają dostrzegać ekonomiczne przewagi aut elektrycznych nad spalinowymi.
Producenci samochodów elektrycznych sukcesywnie obniżają koszty produkcji swoich pojazdów. Według danych Bloomberg NEF cena wytworzenia baterii, która jest najdroższym elementem każdego „elektryka”, spadła w przeliczeniu na 1 kWh do rekordowych 132 USD w 2021 r., w porównaniu z ok. 1200 USD w 2010 r. Cytowany ośrodek badawczy przewiduje, że w 2026 r. elektryczne samochody typu sedan i SUV zrównają się w kosztach produkcji ze „spalinówkami”, a już rok później do tego grona dołączą również pojazdy niższych segmentów.
Dziś jednak nowe samochody uchodzą w oczach Polaków za drogie, bez względu na typ zastosowanego w nich napędu. Z badania Volkswagena wynika, że 70 procent Polaków uważa nowe auta spalinowe za drogie, a 81 procent jest takiego zdania w odniesieniu do „elektryków”. Warto zaznaczyć, że w obu przypadkach odsetek osób o przeciwnych poglądach jest minimalny i wynosi odpowiednio 4 i 2%. Więcej osób (26%) w przypadku „spalinówek” niż „elektryków” (16%) nie miało wyrobionego zdania na ten temat.
41% ankietowanych Polaków jest świadomych, że nowy samochód elektryczny może kosztować mniej lub tyle samo, co auto z silnikiem tłokowym. Przeciwnego zdania jest 27% pytanych. Niższa cena pojazdów z zielonymi tablicami rejestracyjnymi wynika z publicznych systemów dofinansowań. Temu tematowi został poświęcony raport InsightOut Lab i Volkswagena z grudnia 2021 r. Wówczas również 41% badanych zadeklarowało wybór auta „na prąd”, jeśli jego miesięczne koszty utrzymania byłyby porównywalne lub niższe od samochodu spalinowego. W tej ankiecie napęd spalinowy wybrałby tylko co czwarty ankietowany (24%). W obu badaniach 1/3 Polaków wciąż nie potrafiła jednoznacznie określić, czy nowy „elektryk” może być tańszy lub zbliżony cenowo do „spalinówki”.
O ile ceny nowych aut w pełni elektrycznych, a mówiąc precyzyjniej: koszty ich użytkowania mogą być zbliżone lub niższe od spalinowych dzięki publicznym dotacjom, o tyle całkowite koszty posiadania (TCO) nawet bez uwzględnienia dotacji są niższe dla „elektryków”. Według PSPA w przypadku zestawienia elektrycznego Volkswagena ID.3 Pro i benzynowego konkurenta podobnej klasy okazuje się, że przy rocznym przebiegu 10 tys. km i użytkowaniu auta przez 10 lat, TCO dla „elektryka” jest o 24% niższy, uwzględniając rządową dopłatę. Bez państwowego wsparcia ta różnica wynosi 16%. Przy krótszym, 2-letnim okresie użytkowania i takim samym rocznym przebiegu, VW z dopłatą jest o 9% tańszy, a bez dopłaty – TCO obu porównywanych pojazdów jest niemal taki sam.
Większość ankietowanych (71%) uważa, że przejechanie 100 km „elektrykiem” stanowi niższy wydatek (zgodnie z prawdą), niż ta sama podróż samochodem spalinowym. Odwrotnie odpowiedziało jedynie 29% badanych. Choć występują niewielkie różnice zdań ze względu na płeć lub wykształcenie, to ankietowani zgodnie uznają wyższość napędu elektrycznego nad silnikami tłokowymi w rozpatrywanym aspekcie kosztów użytkowania pojazdu. Wyniki te warto poprzeć wyliczeniami bazującymi na ogólnodostępnych cenach na rynku. Jeśli wziąć pod uwagę przykładową cenę 1 kWh w taryfie nocnej, jaką płacą gospodarstwa domowe (0,4 zł), i benzyny Pb95 w Polsce (6,41 zł/litr), oraz średnie zużycie odpowiednio 20 kWh i 8 l na 100 km, to ceny przejechania takiej trasy to ok. 8 zł w przypadku „elektryka”, i aż 50 zł – „spalinówki”.
Zdania ankietowanych na temat kosztów serwisowania samochodów z napędem elektrycznym lub spalinowym okazują się podzielone niemal po połowie. Nieznacznie więcej badanych skłania się ku nieprawdziwej tezie, że auta elektryczne są droższe w serwisowaniu niż te z silnikami tłokowymi (53% vs. 47% odpowiedzi). Tymczasem dane PSPA wskazują, że po 300 tys. km przebiegu małym autem osobowym, koszty przeglądów serwisowych mogą być nawet o 150% wyższe w przypadku napędu benzynowego w porównaniu do silnika elektrycznego.
Notka metodologiczna
Badanie zostało przeprowadzone na panelu Ariadna na ogólnopolskiej próbie liczącej N=1079 osób. Kwoty dobrane według reprezentacji w populacji Polaków w wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania. Termin realizacji: 8-11 kwietnia 2022 r. Metoda: CAWI. Wyniki zaokrąglono do pełnych liczb, dlatego mogą nie sumować się do 100%.
Źródło: na podstawie Volkswagen
]]>– W erze błyskawicznie rozwijającej się elektromobilności ładowanie i energia mają kluczowe znaczenie. Na przykład dla wielu klientów, którzy rozważają zakup samochodu elektrycznego koniecznością jest ładowanie w domu. Nie chcemy takich ograniczeń. Dlatego w ramach strategii NEW AUTO, z myślą o naszych klientach inwestujemy w komfort, jakość i rozbudowę sieci ładowania. Jest to wspólny wysiłek naszych marek i całej Grupy. Celem jest zachęcenie jak największej grupy klientów do przesiadki na auto elektryczne – powiedział Thomas Schmall, członek zarządu Grupy Volkswagen ds. technologii i dyrektor generalny Volkswagen Group Components.
– W ramach strategii NEW AUTO konsekwentnie dążymy do celu, którym jest pozycja lidera rynku elektromobilności. W tym celu budujemy kompletny ekosystem dla naszych klientów, który obejmuje również ładowanie. Chcemy zaoferować im w pełni zintegrowane, wygodne i pozytywne wrażenia z ładowania, których nie znajdą nigdzie indziej – uzupełnił Hildegard Wortmann, członek zarządu Grupy Volkswagen ds. sprzedaży.
W przyszłości klienci będą mogli wybierać spośród trzech podstawowych taryf, w każdej z nich cena za kilowatogodzinę będzie stała. Nowe taryfy dotyczą klientów We Charge (Volkswagen), Powerpass (Skoda), Easy Charging (Seat/Cupra) oraz Elli i oferują dobre warunki na szybkich ładowarkach Ionity. Stawki w poszczególnych krajach mogą się różnić, ale jak podkreśla producent, zawsze są stałe. Za wszystkie działania, związane z ładowaniem i energią odpowiada spółka Elli, należąca do Grupy Volkswagen.
– Chcemy zaoferować naszym klientom jak najlepsze warunki ładowania i sprawić, by jeździli samochodem elektrycznym wszędzie, gdzie to możliwe. Dlatego położyliśmy nacisk na przejrzystość cen, rozbudowę sieci i podniesienie komfortu ładowania. Dzięki programowi ‘Wybrany partner’ będziemy oferować kierowcom samochodów elektrycznych szybki i przejrzysty przegląd najlepszych opcji ładowania na ich trasie. Z pewnością przełoży się to na rozwój sieci stacji ładowania – powiedział Elke Temme, prezes zarządu Volkswagen Group Charging GmbH (Elli) i wiceprezes ds. ładowania i energii Volkswagen Group Components.
Funkcja Plug&Charge będzie aktywowana od połowy roku poprzez aktualizację oprogramowania we wszystkich samochodach marek wolumenowych, zbudowanych na platformie MEB. Po podłączeniu kabla na stacji auto będzie rozpoznawane (zgodnie z normą ISO 15188), a proces ładowania rozpocznie się automatycznie. System Plug&Charge będzie działać m.in. na stacjach IONITY, Aral/BP, E.ON i Iberdrola.
Ładowanie i energia stanowią teraz bardzo ważną część działalności Grupy Volkswagen. Firma inwestuje w rozwój otwartej sieci szybkiego ładowania na całym świecie. Do 2025 roku w Europie, Chinach i USA planowane jest stworzenie wraz z partnerami około 45 000 punktów szybkiego ładowania. Oferta Grupy obejmuje również całą gamę rozwiązań w zakresie ładowania dla klientów prywatnych i firm – od własnego wallboxa i elastycznej stacji szybkiego ładowania po usługi ładowania i innowacyjne, inteligentne taryfy energii ze źródeł odnawialnych. Kolejnym krokiem będzie uczynienie z samochodu elektrycznego mobilnego banku energii.
Źródło: na podstawie Volkswagen
]]>– Nasza grupa w pierwszym kwartale kolejny raz pokazała dużą odporność, mimo bezprecedensowych wyzwań, przed którymi stoi świat w związku ze straszliwą wojną w Ukrainie i trwającą pandemią, która ma wpływ na łańcuchy dostaw. Jako prawdziwie globalna firma posiadamy rozległe moce produkcyjne na wszystkich głównych rynkach na całym świecie. Globalna struktura Volkswagena pomogła nam złagodzić wiele negatywnych skutków, które obecnie obserwujemy. Nawet w coraz bardziej spolaryzowanym świecie Volkswagen jest mocno zaangażowany w rozszerzanie swojej globalnej obecności, co jeszcze bardziej przyspieszy jego transformację w zrównoważonego i w pełni cyfrowego dostawcę usług mobilności – powiedział dr Herbert Diess, prezes zarządu Grupy Volkswagen.
Producent z siedzibą w Wolfsburg zapowiedział, że będzie nadal kontynuować ekspansję na rynkach, na których spodziewa się wzrostu. Szczególny nacisk zostanie położony na Amerykę Północną, zwłaszcza Stany Zjednoczone, gdzie wdrażany jest ambitny plan, którego celem jest osiągnięcie 10-procentowego udziału w rynku do 2030 roku. Głównym elementem tej strategii będą samochody elektryczne (BEV). Do końca obecnej dekady portfolio tego typu pojazdów w ramach Grupy powiększy się do ponad 25 modeli. Ponadto Grupa planuje uruchomienie w Stanach Zjednoczonych produkcji ogniw akumulatorów. Na zwiększenie oferty BEV, badania i rozwój oraz produkcję w Ameryce Północnej Volkswagen przeznaczy 7,1 mld dolarów.
Volkswagen nie zamierza zwalniać na swoim największym rynku – w Chinach, przyspieszając cyfryzację i elektryfikację. Volkswagen Anhui będzie nowym centrum elektromobilności, a produkcja modeli opartych na platformie MEB rozpocznie się w Państwie Środka w 2023 roku. W przyszłym roku rozpocznie się tam również produkcja akumulatorów. W związku z tym Grupa przeznaczyła na inwestycje w Anhui i Gotion po 1 mld euro.
– Wyniki pierwszego kwartału świadczą o odporności modelu naszej działalności, mimo trudnych warunków. Wysiłki naszych zespołów w znaczącym stopniu złagodziły zakłócenia w łańcuchach dostaw. Do dobrych wyników w pierwszym kwartale przyczynił się także odpowiednia struktura produktowa, w której dominują pojazdy o lepszym wyposażeniu, a także stała dyscyplina kosztowa. Ponadto umiejętnie zarządzaliśmy ryzykiem, związanym z surowcami – powiedział Arno Antlitz, dyrektor finansowy Grupy Volkswagen.
Źródło: na podstawie Volkswagen
]]>Bank zamówień na pojazdy w pełni elektryczne tylko w samej Europie Zachodniej sięga 300 000 samochodów. Dostawy samochodów elektrycznych w Chinach zwiększyły się ponad czterokrotnie – z 6200 w pierwszym kwartale 2021 roku do 28 800 obecnie
– Popyt na samochody elektryczne jest bardzo wysoki na całym świecie, a nasze portfele zamówień są pełne. Wzrost dostaw aut z takim napędem mógłby być większy, gdyby nie problemy z dostępnością komponentów. Liczymy na to, że kolejne atrakcyjne modele i sukcesywna poprawa sytuacji w branży półprzewodników zapewnią nam dodatkowy impuls w nadchodzących miesiącach. Chcemy, by auta elektryczne stanowiły 7-8 procent naszej sprzedaży w 2022 roku – powiedziała Hildegard Wortmann, członek zarządu Grupy Volkswagen, odpowiedzialna za sprzedaż
Pod względem dostaw w podziale na regiony po pierwszym kwartale 2022 roku wciąż na pierwszym miejscu jest Europa, z wynikiem 58 400 samochodów (to przekłada się na udział na poziomie 59 procent). W Stanach Zjednoczonych Grupa Volkswagen dostarczyła do klientów ponad 7900 aut elektrycznych, czyli ok. 8 procent łącznych dostaw na świecie. W Chinach udało się uzyskać wynik ponad czterokrotnie lepszy niż w pierwszym kwartale 2021 roku – 28 800 aut, co stanowi 29 procent wszystkich dostaw aut elektrycznych Grupy Volkswagen.
Do końca marca Volkswagen dostarczył do klientów 53 400 aut elektrycznych (54 procent wszystkich dostaw Grupy). Kolejne miejsca zajmują Audi z wynikiem 24 200 samochodów (24 procent), Porsche z rezultatem 9500 aut (10 procent), SKODA (8800 aut, 9 procent) oraz SEAT/CUPRA z dostawami na poziomie 2200 pojazdów (2 procent).
Źródło: na podstawie Volkswagen
]]>